45 minut i koniec. Hiszpanie kpią z Lewandowskiego. "Zrobiono mu przysługę"
Mimo gry na Camp Nou Barcelona poległa w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt. W wyjściowym składzie zawitał Robert Lewandowski, który po czerwonej kartce dla Pau Cubarsiego opuścił boisko po pierwszej połowie. Jak hiszpańscy eksperci ocenili jego występ? Padło kilka bardzo cierpkich słów.

Było to piąte spotkanie Barcelony z Atletico w tym sezonie, ale pierwsze w Lidze Mistrzów. To Katalończycy byli postrzegani jako faworyci. Nie dość że grali na własnym stadionie, to cztery dni wcześniej pokonali drużynę Diego Simeone 2:1 na Estadio Metropolitano, a ich ogólny bilans od lata z tym rywalem wynosi 3:1.
Wiele wskazywało na to, że na Camp Nou zespół Hansiego Flicka wypracuje sobie przewagę przed rewanżem. Tymczasem to goście triumfowali 2:0. Losy spotkania kompletnie odmieniła czerwona kartka, którą w 44. minucie obejrzał Pau Cubarsi. Chwilę później cudowne trafienie z rzutu wolnego zanotował Julian Alvarez, a w drugiej połowie osłabionego przeciwnika dobił Alexander Sorloth.
Hiszpanie przemówili po tym, co Lewandowski zrobił w Lidze Mistrzów
Zgodnie z przewidywaniami ekspertów środowe spotkanie od pierwszej minuty na środku ataku rozpoczął Robert Lewandowski. Śmiało można stwierdzić, że nie był to najlepszy mecz reprezentanta Polski. Rzadko kiedy dotykał piłkę, a koledzy z drużyny nie potrafili wypracować mu dogodnych sytuacji.
Dla 37-latka mecz skończył się po pierwszej połowie. Na drugą już nie wyszedł, przede wszystkim ze względu na zmiany taktyczne spowodowane grą w dziesiątkę. Po ostatnim gwizdku hiszpańskie dzienniki gorzko oceniły jego występ.
"Stagnacja. Pojawił się w meczu w ostatnich minutach pierwszej połowy, oddając strzał z pola karnego, który odbił się od obrońcy i został zatrzymany przez bramkarza. Nie dostawał piłek. To nie wystarczyło i w drugiej połowie pozostał na ławce rezerwowych" - czytamy na łamach "Mundo Deportivo".
Jeszcze surowiej mecz w wykonaniu Polaka podsumował "AS". "Całkowicie niezauważony. W tego typu meczach wysokiego napięcia Polak zaczyna mieć poważne problemy z rywalizacją" - napisano.
"Miał niewielki udział w grze. Jego strata piłki doprowadziła do wykluczenia Cubarsíego, a na domiar złego lekko musnął piłkę przy bramce Juliana. To zdecydowanie nie był jego wieczór" - dodaje kataloński "Sport", który przyznał Robertowi Lewandowskiemu "4", a wytęp określił jako "nieregularny".
Taką samą notę otrzymał od ekspertów elnacional.cat. "Robert Lewandowski znów zawiódł. Nie stworzył nic w ataku i raz po raz napotykał na opór obrony przeciwnika, więc zrobiono mu przysługę, zmieniając go w przerwie".
Był to dziesiąty mecz polskiego napastnika w tym sezonie Ligi Mistrzów. Rewanż z Atletico odbędzie się w najbliższy wtorek, 14 kwietnia.















