Reklama

Reklama

4. kolejka Ligi Mistrzów: Bayer 04 Leverkusen - Atletico Madryt 2-1 (1-0)

6 listopada na Bayarena odbyło się spotkanie 4. kolejki Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami Bayeru Leverkusen i Atletico. Mecz zakończył się zwycięstwem Bayeru Leverkusen 2-1. Na stadionie stawiło się 28 160 widzów.

6 listopada  na Bayarena odbyło się spotkanie  4. kolejki Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami Bayeru Leverkusen  i Atletico. Mecz zakończył się zwycięstwem Bayeru Leverkusen 2-1. Na stadionie stawiło się 28 160 widzów.

Przed meczem można było odgadnąć kto jest faworytem. Drużyna Bayeru Leverkusen (”Aptekarze”) znajduje się na dole tabeli zajmując 31. pozycję, za to zespół Atletico zajmując piąte miejsce w rozgrywkach był zdecydowanym kandydatem do zwycięstwa.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. W 41. minucie do własnej bramki trafił zawodnik Atletico Thomas Partey.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny ”Aptekarz”.

W pierwszych minutach drugiej połowy sędzia pokazał żółtą kartkę Mitchellowi Weiserowi z Bayeru Leverkusen. W 52. minucie Renan Lodi został zmieniony przez Thomasa Lemara.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Bayeru Leverkusen w 55. minucie spotkania, gdy Kevin Volland zdobył drugą bramkę. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Karim Bellarabi.

Między 61. a 81. minutą, boisko opuścili piłkarze Bayeru Leverkusen: Charles Aranguiz, Wendell, na ich miejsce weszli: Julian Baumgartlinger, Panagiotis Retsos. Także w drużynie przeciwnej trener zarządził roszady na boisku, miejsce Diego Costy, Ángela Correi zajęli: Vitolo, Hector Herrera. W 79. minucie arbiter przyznał żółte kartki Jonathanowi Tahowi, Karimowi Bellarabiemu z Bayeru Leverkusen oraz Janowi Oblakowi, Alvarowi Moracie z zespołu gości. Na sześć minut przed zakończeniem starcia za czerwoną kartkę zszedł z boiska Nadiem Amiri osłabiając tym samym drużynę Bayeru Leverkusen.

Chwilę później trener ”Aptekarz” postanowił bronić wyniku. W 88. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Kaiego Havertza wszedł Aleksandar Dragovic, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła drużynie Bayeru Leverkusen utrzymać prowadzenie.

Mimo że zespół gości nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 67 ataków oddał tylko osiem celnych strzałów, to w końcu strzelił długo wyczekiwanego przez ich kibiców gola. W doliczonej czwartej minucie spotkania wynik ustalił Alvaro Morata. Przy zdobyciu bramki pomagał Thomas Partey.

Drużynie Atletico zabrakło czasu, żeby zadać decydujący cios i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem zespołu Bayeru Leverkusen.

Drużyna Bayeru Leverkusen zagrała bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Sędzia starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów zawodników. Zawodnicy gospodarzy otrzymali w meczu trzy żółte kartki i jedną czerwoną, natomiast ich przeciwnicy dwie żółte.

Oba zespoły wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Drużyny będą miały 19-dniową przerwę w rozgrywkach. Dopiero 26 listopada drużyna Bayeru Leverkusen będzie miała szansę na kolejne punkty grając w Moskwie. Jej rywalem będzie Lokomotiw Moskwa. Tego samego dnia Juventus Turyn będzie przeciwnikiem zespołu Atletico w meczu, który odbędzie się w Turynie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL