20 tys. zł za bilet na finał!

Od trzech i pół do czterech tysięcy złotych - tyle trzeba zapłacić za ostatnie pięć biletów wstępu na środowy finał piłkarskiej Ligi Mistrzów w kasie obok stadionu Łużniki w Moskwie. Kupujący na czarnym rynku, gdzie podaż jest większa, muszą liczyć się z wydatkiem od 4 do 20 tysięcy złotych (najdroższe miejsca w loży VIP).

W finale zmierzą się dwa angielskie kluby - Manchester United i Chelsea Londyn. Władze Moskwy spodziewały się przyjazdu ponad 40 tysięcy fanów z Wysp Brytyjskich (UEFA przeznaczyła dla nich 42 tysiące biletów). Środowa prasa podaje jednak, że do rosyjskiej stolicy z powodu wysokich cen przelotów, drogich hoteli oraz wejściówek, wybiera się zaledwie około 25 tysięcy kibiców (dane lokalnej izby turystycznej). Oznacza to problem z zapełnieniem stadionu. Chelsea oraz Manchester zwrócą jednak bilety, które nie znalazły nabywców i w środę trafią one do otwartej sprzedaży.

Reklama

Ci, którzy jednak dotrą do Moskwy będą mogli spędzić czas przed meczem w specjalnych strefach dla fanów. Każdy z klubów ma swoją - położoną po przeciwnych stronach stadionu. Ozdobę tych miejsc stanowią portrety ubranych w klubowe szaliki sławnych postaci historycznych - jak Aleksander Puszkin. W tych minimiasteczkach kibice będą mogli kupić pamiątki i zjeść ciepły posiłek. Zabronione będzie jednak spożywanie alkoholu.

Wszyscy chętni mogą odwiedzić również festiwal, który odbywa się na Placu Czerwonym. Jego centralne miejsce stanowi umieszczone vis a vis Mauzoleum Lenina specjalne pomieszczenie, gdzie wystawiony jest Puchar Europy. Kolejka chętnych do fotografii z cennym trofeum przypomina "ogonki", jakie ustawiały się w przeszłości do miejsca spoczynku wodza rewolucji.

Wszyscy odwiedzający Plac Czerwony mogą wziąć także udział w konkursach organizowanych przez sponsorów i kluby (główne nagrody to bilety i piłki meczowe) oraz obejrzeć pamiątki związane z historią Ligi Mistrzów. Na środku wydzielonej części placu znajduje się boisko do gry 5 na 5 osób, gdzie odbywa się turniej młodzieżowy. W środę dawne gwiazdy europejskiego futbolu zagrają tam z legendami radzieckiej i rosyjskiej piłki.

W okolicach Łużników trwają ostatnie prace porządkowe - polewaczki myją ulice, pracownicy czyszczą parki i trawniki, malują fontanny oraz stawiają namioty, w których sprzedawane będą pamiątki. Kosmetyczne poprawki wykonywane są również na Wielkiej Arenie Sportowej Łużników.

Dla większości mieszkańców Moskwy fakt, że w środę w ich mieście odbędzie się piłkarskie święto nie ma dużego wpływu na życie. U podnóży stadionu bez przeszkód pracował bazar przypominający sławetny Jarmark Europa z warszawskiego Stadionu X-lecia. O zbliżającym się meczu przypominają jedynie liczne plakaty i proporce na ulicach miasta - na czerwono-żółtym tle widnieje napis "Final, Moscow 2008".

Utrudnienia w ruchu pojawią się dopiero w dniu spotkania - specjalnie na potrzeby samochodów i autobusów LM wyznaczono pas ruchu, który mogą się poruszać jednie oznakowane pojazdy. Dodatkowo okolice stadionu oraz pobliska stacja metra będą zamknięte.

Piłkarze obu drużyn są już w Moskwie i wieczorem będą mieli możliwość zapoznania się ze świeżo ułożoną murawą stadionu Łużniki. Organizatorzy położyli ją na sztucznym polu i przez to jest 35 cm wyżej niż okalająca ją bieżnia. Chwalą się również, że składa się wyłącznie z lokalnych gatunków trawy.

Z Moskwy - Maciej Malczyk

Dowiedz się więcej na temat: łużniki | Manchester | kluby | bilet | finał

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy