Znakomity start Lecha, mistrz Polski nagrodzony. Tabela Ligi Konferencji nie kłamie
Rozpoczęła się historyczna edycja fazy ligowej Ligi Konferencji. Po raz pierwszy na tym etapie obserwować możemy aż cztery polskie kluby. Już po pierwszej serii spotkań mamy sporo powodów do radości. Świetnie zaprezentował się Lech Poznań, który rozgromił 4:1 Rapid Wiedeń, co znalazło odzwierciedlenie w tabeli. Od zwycięstw zmagania rozpoczęli również zawodnicy Jagiellonii Białystok i Rakowa Częstochowa. Zawiodła tylko Legia Warszawa, która u siebie uległa Turkom.

Sezon 2025/26 jest historyczny dla polskiego futbolu. Po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, że aż cztery polskie kluby biorą udział w zasadniczej fazie europejskich pucharów. Tej jesieni czwartkowe wieczory będą należały do Ligi Konferencji - kibice będą mogli śledzić jednocześnie po dwa starcia polskich klubów o 18:45 oraz 21:00.
Na inaugurację wszyscy nasi przedstawiciele otrzymali przywilej gry przed własną publicznością. Jako pierwsi na murawę wyszli piłkarze Lecha Poznań oraz Jagiellonii Białystok, a niewiele ponad dwie godziny później do rywalizacji dołączyli Legia Warszawa i Raków Częstochowa.
Pogrom w Poznaniu. Lech zaimponował już na starcie Ligi Konferencji
W znakomitym stylu przygodę z Ligą Konferencji rozpoczął Lech Poznań. Mistrz Polski już do przerwy prowadził 3:0 z Rapidem Wiedeń, a wynik ten mógł być jeszcze bardziej okazały.
Ponownie zachwycał Luis Palma, który oprócz gola maczał palce również w trafieniach Mikaela Ishaka oraz Taofeeka Ismaheela."Kolejorz" na przerwę do szatni powinien schodzić z czterobramkowym prowadzeniem, lecz rzutu karnego nie zdołał wykorzystać Ishak.
Po przerwie Rapid był w stanie strzelić kontaktowego gola. W 64. minucie Bartosza Mrozka strzałem z najbliższej odległości pokonał Andrija Radulović. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Tuż po wejściu na boisko wygraną "Kolejorza" przypieczętował Leo Bengtsson. Lech na starcie Ligi Konferencji wygrywa aż 4:1, co stawia go w kapitalnej sytuacji już na początku rywalizacji.
Jagiellonia bardzo długo się męczyła. Debiutant nie miał zamiaru odpuścić
Jagiellonia miała znacznie łatwiejsze zadanie, przynajmniej na papierze. Do Białegostoku przyjechał absolutny debiutant na tym poziomie rozgrywkowym. Mistrz Malty Hamrun Spartans awans do fazy ligowej wywalczył dzięki pokonaniu w IV rundzie eliminacji łotewskiego RFS Ryga.
Na murawie rewelacja poprzedniej edycji Ligi Konferencji długimi fragmentami była znacznie lepsza od "kopciuszka" z Malty, lecz bardzo długo brakowało przypieczętowania tej przewagi. Podopieczni Adriana Siemieńca marnowali kolejne dogodne okazje, a dwukrotnie ich radość przerywał sędzia. W pierwszej połowie nie uznano trafienia Jesusa Imaza, a na początku drugiej anulowano gola Afimico Pululu.
W 57. minucie nawet sędzia nie mógł odebrać Jagiellonii prowadzenia. Świetnym, technicznym uderzeniem zza pola karnego gola strzelił Imaz. W kolejnych minutach sytuacja polskiego zespołu była jeszcze lepsza - czerwoną kartką za brutalny faul ukarany został Joseph Mbong.
Dość nieoczekiwanie grający w osłabieniu Hamrun mógł doprowadzić do wyrównania. Wystarczyła odrobina szczęścia i finalnie Sławomir Abramowicz zakończył spotkanie z czystym kontem. Wygrana 1:0 daje "Jadze" przyjemną zaliczkę przed kolejnymi, znacznie bardziej wymagającymi potyczkami.
Legia nie dała rady Turkom. Porażka na start, spore rozczarowanie w stolicy
Dość nieoczekiwanie Legia Warszawa do starcia z Samsunsporem wyszła w mocno rezerwowym składzie. Edward Iordanescu postawił od pierwszej minuty m.in. na Artura Jędrzejczyka, Wojciecha Urbańskiego, Kacpra Chodynę czy Antonio Colaka. Znacznie lepsze wejście w ten mecz mieli goście, którzy już w 10. minucie objęli prowadzenie.
Samsunspor wyszedł z szybką kontrą, a zlokalizowany na lewym skrzydle Anthony Musaba otrzymał bardzo dużo miejsca w tym sektorze boiska. Holendra nie zdołał dopaść żaden z piłkarzy Legii, a ten wbiegł w pole karne i pewnym strzałem pokonał Kacpra Tobiasza.
Stołecznej drużynie w drugiej połowie nie udało się wyrównać. Chociaż okazji nie brakowało. W słupek trafił Wojciech Urbański, a niecelnie głową uderzał Mileta Rajović. Łazienkowska eksplodowała z radości w 80. minucie, gdy z bliska futbolówkę do bramki wcisnął Rajović. Rosły napastnik znajdował się jednak na pozycji spalonej, przez co gol nie mógł zostać uznany.
Walka trwała do samego końca, lecz Legii nie udało się osiągnąć swojego celu. Zdobywca ostatniego Pucharu Polski na inaugurację fazy ligowej Ligi Konferencji przegrywa 0:1 z Samsunsporem.
Raków wypunktował bezradnych Rumunów, pomogła czerwona kartka. Udany start wicemistrza Polski
Mecz z Universitateą Craiova był dla Marka Papszuna debiutem w zasadniczej fazie europejskich pucharów. Raków Częstochowa w Sosnowcu bardzo szybko przyjął poważny cios. Od 22. minuty "Medaliki" musiały radzić sobie bez swojego gwiazdora Iviego Lopeza. Hiszpański pomocnik musiał opuścić boisko z powodu kontuzji.
Wicemistrz Polski przez zdecydowaną większość meczu górował nad zespołem z Rumunii. Długo jednak nie przynosiło to żadnego efektu bramkowego. Złą passę kolejnych nieudanych prób w 47. minucie mocnym uderzeniem przełamał Tomasz Pieńko. Na dodatek, Częstochowianie prawie całą drugą połowę grali z przewagą jednego zawodnika - za faul taktyczny z boiska wyleciał Vladimir Screciu.
Raków dalej naciskał, co swój efekt przyniosło w 80. minucie. Drugie trafienie ładnym strzałem z około 20 metrów dał Oskar Repka. Gospodarze wykorzystali fatalny błąd w defensywie rywala i szybko wyprowadzili decydujący cios. Podopieczni Papszuna przygodę z Ligą Konferencji zaczynają od zwycięstwa 2:0. Jest to dobry prognostyk, zwłaszcza gdy spojrzymy na niedawne problemy Częstochowian w rozgrywkach Ekstraklasy.
Czołówka tabeli Ligi Konferencji i miejsca polskich klubów:
1. HSK Zrinjski, 3 pkt, bilans 5:0
2. AEK Larnaka, 3 pkt, 4:0
3. Lech Poznań, 3 pkt, 4:1
Sparta Praga, 3 pkt, 4:1
5. FC Lausanne-Sport, 3 pkt, 3:0
6. NK Celje, 3 pkt, 3:1
7. Crystal Palace, 3 pkt, 2:0
8. Raków Częstochowa, 3 pkt, 2:0
Rayo Vallecano, 3 pkt, 2:0
Fiorentina, 3 pkt, 2:0
(...)
15. Jagiellonia Białystok, 3 pkt, 1:0
(...)
23. Legia Warszawa, 0 pkt, 0:1
Zobacz również:















