Zaciekły bój w Krakowie. Gol już w 23. sekundzie. Finał Ligi Konferencji o krok
Szachar Donieck przegrał 1:3 z Crystal Palace w pierwszym półfinale Ligi Konferencji. Na stadionie Wisły Kraków długimi fragmentami przewagę optyczną osiągała ekipa z Ukrainy, ale skutecznością imponowali Londyńczycy. Na ich pierwszy cios pokonani zdołali jeszcze odpowiedzieć. Na dwa kolejne - już nie.

Polskich drużyn nie ma już na pucharowej scenie, ale kibice w Krakowie dostali jeszcze kąsek z europejskiego salonu. W boju o finał Ligi Konferencji doszło do starcia Szachtara Donieck z Crystal Palace. Areną - stadion Wisły.
Ekipa z Ukrainy wygrała tylko jedno z 10 poprzednich spotkań z angielskimi rywalami. Dosyć dawno temu, bo w sezonie 2017/18. Pokonała wówczas Manchester City w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Szachtar - Crystal Palace. Błyskawiczny cios na stadionie Wisły. Ekipa z Londynu bliżej finału Ligi Konferencji
Na pierwszego gola publika czekała tylko 23 sekundy. Nie wszyscy jeszcze zdążyli zasiąść na trybunach, gdy ekipa z Londynu przeprowadziła modelowy atak pozycyjny. W jego finalnej fazie w "długi" róg przymierzył Ismaila Sarr i było 0:1!
Szachtar momentalnie rzucił się do odrabiania strat. Zyskał szybko przewagę optyczną, tyle że niewiele z tego wynikało. Defensorzy rywala nie pozwolili sobie na moment dekoncentracji.
Pod bramką ekipy z Doniecka groźnie zrobiło się tylko raz. Po starciu z przeciwnikiem w polu karnym upadł Daniel Munoz. Goście domagali się podyktowania "jedenastki", ale arbiter pozostał niewzruszony.
Po zmianie stron gospodarze na korektę rezultatu potrzebowali niespełna dwie minuty. Centrę z kornera przedłużył głową Kaua Elias, do piłki dopadł w polu bramkowym Oleg Oczeretko i wpakował ją do siatki. Wszystko zaczynało się od początku.
Potem na listę strzelców wpisywali się jednak już tylko piłkarze z Londynu. Tuż przed upływem godziny gry do sytuacyjnej piłki na jedenastym metrze doskoczył Daichi Kamada, uderzył bez przyjęcia i zrobiło się 1:2.
Pięć minut przed końcowym gwizdkiem Japończyk ponownie wziął udział w bramkowej akcji. Tym razem wcielił się w rolę asystenta. Jego podanie sfinalizował wprowadzony z ławki Joergen Strand Larsen, ustalając końcowy wynik konfrontacji na 1:3.
Rewanż za tydzień w stolicy Anglii.













