Pierwsze spotkanie kwalifikacji do LKE między Rakowem i Maccabi Hajfa odbyło się 7 sierpnia na stadionie w Częstochowie. Wówczas górą okazali się piłkarze izraelskiego klubu, choć wygrali oni jedynie skromnym wynikiem 1:0, otwiera się w nowym oknie. Losy dwumeczy były więc wciąż otwarte.
Rewanż rozegrany został 14 sierpnia, lecz ze względu na sytuację geopolityczną Izraelczycy nie mogli stoczyć pojedynku na własnym obiekcie. Mecz odbył się na Węgrzech i to właśnie tam doszło do skandalicznego wybryku kibiców "gospodarzy". Postanowili oni bowiem wywiesić na trybunach transparent, który w jednoznaczny sposób oskarża naszych rodaków o ludobójstwo Żydów, które miało miejsce podczas Drugiej Wojny Światowej, otwiera się w nowym oknie. Spotkało się to ze zrozumiały oburzeniem w kraju nad Wisłą.
UEFA nie pozostała bierna i również zareagowała na czwartkowe wydarzenia, jednak z oświadczenia federacji wynika, że... ukarane mogą zostać obydwie ekipy biorące udział w spotkaniu, otwiera się w nowym oknie. Nie trzeba było również czekać przesadnie długo na głos ze strony rywali wicemistrzów Polski. W ich imieniu przemówił właściciel izraelskiego klubu Ya'akov Shahar.
Właściciel Maccabi o skandalicznym zachowaniu kibiców. "Znam historię"
W rozmowie z portalem "goal.pl" Shahar przyznał otwarcie, iż widział na własne oczy opisywany incydent i niezwykle ubolewa nad zaistniałą sytuacją.
"Rozumiem [oburzenie w Polsce po incydencie w meczu z Rakowem red.]. Dobrze to rozumiem. Bardzo mi się ten transparent nie podobał. Bardzo! Jestem temu zdecydowanie przeciwny. Mamy tu problem z pewną grupą, to 100-150 osób, która powoduje, że klub ma kłopoty. Ale mogę zapewnić, że nie zostawimy tak tej sprawy. We współpracy z izraelskim związkiem piłkarskim będziemy się starać, w zasadzie już się staramy, aby ukarać tych ludzi. Przez nich Maccabi ma kłopoty. Nie chcę takich sytuacji! [...]. Przepraszam za ten baner. [...]. Znam historię. Zresztą Polskę też, choć po polsku nie mówię" - tłumaczył oburzony Shahar.
W swojej wypowiedzi pokusił się on również o wstawkę osobistą. Wspomniał o swoim ojcu, który mieszkał w Polsce, a także odbierał wykształcenie w naszym kraju, nim jego rodzina wyprowadziła się w 1921 roku. Z tego też względu jeszcze raz podkreślił, iż niezwykle ubolewa nad zaistniałą sytuacją, która godzi w dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej.














