Wielka bitwa o europejski finał. W tle pieniądze na wojnę z Rosją
Szachtar Donieck zaliczył najgorszy sezon od ćwierć wieku, ale teraz z przytupem wraca na europejską arenę. Do klubu udało się ściągnąć zagranicznego trenera, piłkarzy spoza Europy, a za wszystkim stoi ukraiński miliarder. Dziś jego Szachtar w Krakowie zmierzy się z Crystal Palace w pierwszym spotkaniu półfinału Ligi Konferencji. Mecz o godz. 21, transmisja w Polsat Sport Premium 2.

Wielu kibiców zachodzi w głowę, jak w kraju będącym w stanie wojny z Rosją, możliwe jest stworzenie klubu na tyle mocnego, by walczyć o awans do finału europejskich pucharów? Odpowiedź na to pytanie nie jest skomplikowana i brzmi: Rinat Achmetow.
Majątek najbogatszego człowieka na Ukrainie i właściciela Szachtara szacuje się na miliardy dolarów. Przed inwazją Rosji na Ukrainę był jednak znacznie większy, bo - według "Forbesa" - w ciągu dwóch tygodni nalotów zmalał z 14 do 6 miliardów. Jednak już wtedy biznesmen zapowiedział, że będzie nadal inwestował w swoje przedsiębiorstwa i kraj "bez względu na to, z jakimi strasznymi scenariuszami przyjdzie nam się zmierzyć".
Teraz naszym najważniejszym celem jest pomóc Ukraińcom przetrwać i stawić czoła wrogowi. Pomagamy i będziemy pomagać ludziom. Będziemy też wspierać naszą armię i wojska obrony terytorialnej w powstrzymaniu agresji militarnej na nasz kraj – mówił w wywiadzie dla „Forbesa”.
Achmetow najwyraźniej uznał, że dla jego rodaków ważna będzie także sfera, w którą mogą uciec myślami od wojennej codzienności. A idealnie nadawał się do tego klub piłkarski - Szachtar, ukraiński hegemon od lat napędzany pieniędzmi Achmetowa.
Łączna wartość zawodników tej drużyny wynosi blisko 170 mln euro, podczas gdy mistrza Polski Lecha Poznań - 45 mln euro. Najbardziej wartościowi piłkarze Szachtara wyceniani są na 15 mln euro, a klub musi płacić im ponadprzeciętne wynagrodzenie, skoro do gry w kraju ogarniętym wojną udało skusić się m.in.: 12 Brazylijczyków, Nigeryjczyka, Boliwijczyka, czy Tunezyjczyka.
- Na początku trudno było przekonywać zawodników zagranicznych. Sprowadziliśmy Castilho z Wenezueli i Giorgiego Gocholeiszwilego z Gruzji. Nie skupialiśmy się od razu na Brazylijczykach, bo to był naprawdę trudny czas. Ale krok po kroku, gdy zaczęliśmy się przystosowywać do realiów wojny, znów zaczęliśmy sprowadzać Brazylijczyków: Pedrinho, Kevina, Marlona, Alissona, Isaque i kolejnych. W międzyczasie sprzedaliśmy też wielu zawodników - mówi Darijo Srna, chorwacki dyrektor sportowy Szachtara w wywiadzie dla Flashscore.
Szachtar także trenera sprowadził z zagranicy. Wytypowano kilku kandydatów, ale w końcu postawiono na Turka Arda Turana.
- Przede wszystkim zgodził się przyjechać natychmiast. W czasie wojny to naprawdę duża sprawa [...]. Potem zaczęliśmy głębokie rozmowy o piłce, przed podpisaniem kontraktu mieliśmy dwa spotkania, a razem z dyrektorem generalnym polecieliśmy do Stambułu i podpisaliśmy umowę tego samego dnia. Potem trener codziennie do mnie dzwonił i pytał o zawodników. Chciał, żebyśmy zaczęli natychmiast. Jest młody, ale ma predyspozycje, by jako trener mieć bardzo jasną przyszłość - opowiada Srna.
Zatrudnienie Turana wydaje się dziś strzałem w dziesiątkę. Po poprzednim, kompletnie nieudanym sezonie (trzecie miejsce w lidze), turecki szkoleniowiec podniósł drużynę i teraz pewnie kroczy z nią po mistrzostwo, które byłoby 16. tytułem w XXI w. Do dobrej gry w lidze, podopieczni Turana dołożyli jeszcze nadspodziewanie udane występy w Lidze Konferencji. W fazie ligowej zajęli szóste miejsce, później wyeliminowali Lecha Poznań i AZ Alkmaar, a teraz na ich drodze do finału stoi Crystal Palace.
Szachtar Donieck - Crystal Palace. Gdzie i kiedy oglądać mecz?
Pierwsze spotkanie półfinału Ligi Konferencji Szachtar Donieck - Crystal Palace zostanie rozegrane dziś w Krakowie. Początek o godz. 21, transmisja w Polsat Sport Premium 2.
PJ













