W Turcji już się z tym nie kryją po meczu Legii. Pierwszy raz od 1998 roku
Zakończyła się pierwsza kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji. Zarówno Raków Częstochowa, Lech Poznań, jak i Jagiellonia Białystok wygrały swoje mecze. Jedynie Legii Warszawa nie udała się ta sztuka. Podopieczni Edwarda Iordanescu przegrali z tureckim Samsunsporem 0:1, po bramce w 10. minucie. Tamtejsze media rozpisują się o tym spotkaniu. Nie zamierzali pominąć jednej istotnej kwestii.

Za nami pierwszy czwartek z polskimi zespołami, grającymi w Lidze Konferencji. Lech Poznań wygrał z Rapidem Wiedeń aż 4:1, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby Mikael Ishak wykorzystał rzut karny w 34. minucie. Jagiellonia wygrała skromnie 1:0 z maltańskim Hamrun, po golu Jesusa Imaza. Z kolei Raków Częstochowa pokonał u siebie Universitateę Craiova 2:0. Trafienia dla "Medalików" zaliczyli Tomasz Pieńko i Oskar Repka.
Niestety, polskie zespoły nie zdołały zaliczyć kompletu zwycięstw. Wszystko przez przegraną Legii Warszawa z Samsunsporem w meczu na własnym stadionie. Wystarczyła jedna bramka w 10. minucie, autorstwa Anthony'ego Musaby, by pogrążyć ekipę Edwarda Iordanescu.
W Turcji piszą o meczu Legia - Samsunspor. Zwracają uwagę na jedną, historyczną rzecz
Zajrzeliśmy do tureckich mediów, by sprawdzić, co tamtejsi dziennikarze piszą o meczu Legii Warszawa z Samsunsporem. Portal yenisafak.com zwrócił m.in. uwagę na nieuznaną bramkę dla Legii Warszawa w 80. minucie. Wtedy to napastnik Legionistów Mileta Rajovic znalazł się na pozycji spalonej. Duńczyk, w momencie wykonywania rzutu rożnego oraz uderzenia głową przez Artura Jędrzejczyka znajdował się tuż przy bramkarzu rywali, będąc jednocześnie na spalonym.
- Czerwono-Biali (Samsunspor - red.) wygrali mecz w Polsce 1:0. Anthony Musaba strzelił gola w 10. minucie, zapewniając swojej drużynie trzy punkty. Bramka Legii Warszawa z 80. minuty nie została uznana z powodu spalonego po analizie VAR - napisano na stronie yenisafak.com. Na tę samą sytuację z ofsajdem uwagę zwrócił także portal aa.com.tr.
Z kolei redaktorzy serwisu m.sporx.com zauważają, że wygrana Samsunsporu nad Legią była pierwszym zwycięstwem w europejskich pucharach od 1998 roku.
Samsunspor odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w europejskich pucharach od 27 lat. Ostatni raz pokonał angielski Crystal Palace 2:0 25 lipca 1998 roku. Tym zwycięstwem Samsunspor odniósł siódme zwycięstwo w europejskich pucharach
- Tym samym Samsunspor rozpoczął rozgrywki Ligi Konferencji od zwycięstwa. Legia Warszawa z kolei rozpoczęła sezon bez punktu - dodali dziennikarze.
Tureccy dziennikarze cytują słowa trenera Samsunsporu. Co za słowa o Legii
Z kolei na portalu aa.com.tr zacytowano słowa trenerów Samsunsporu oraz Legii. Thomas Reis, szkoleniowiec tureckiego klubu wyraził dumę z powodu wygranej. Tym bardziej, że zdawał sobie sprawę z rangi przeciwnika, jakim była Legia Warszawa.
- Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Wiedzieliśmy też, że atmosfera będzie trudna. Jesteśmy dumni z tego zwycięstwa przed tak liczną publicznością - zaczął Reis. - Graliśmy z bardzo mocną drużyną. Zawodnicy, którzy weszli w drugą połowę, również prezentowali wysoki poziom - dodał szkoleniowiec Samsunsporu.
Tureccy dziennikarze odnotowali też słowa samego Edwarda Iordanescu. Zauważyli, że rumuński trener Legii Warszawa tłumaczył porażkę m.in. potrzebą adaptacji wielu nowych zawodników, którzy dołączyli niedawno do zespołu. Poza tym, szkoleniowiec zaznaczył, że musiał nieco zmienić skład, aby nie narażać zdrowia swoich piłkarzy.
- Rozegraliśmy 18 meczów od początku sezonu, podczas gdy Samsunspor rozegrał 9. Gdybyśmy grali w tym samym składzie co ostatnio, czy bylibyśmy w stanie wnieść na boisko tyle samo energii i zaangażowania? Nie miałem żadnych gwarancji, to było ryzyko. Co więcej, narażalibyśmy zdrowie zawodników - odnotowali redaktorzy aa.com.tr.
Następny mecz w Lidze Konferencji Legia Warszawa zagra z Szachtarem Donieck. Do spotkania dojdzie 23 października o godz. 18:45. Podopieczni Edwarda Iordanescu udadzą się na wyjazd do... Krakowa, który jest obecnie "domowym" obiektem ukraińskiego zespołu.













