W Krakowie liczą na Ligę Mistrzów. Przy odrobinie szczęścia to bardzo możliwe
Grając w Krakowie, Szachtar Donieck zawędrował aż do półfinału Ligi Konferencji. By zagrać w finale, musi dziś na wyjeździe odrobić dwubramkową stratę z Crystal Palace (godz. 21, transmisja Polsat Sport Premium 2). Tymczasem w Krakowie już nieśmiało mówi się o przyszłym sezonie, w którym Szachtar może grać w Lidze Mistrzów. - Najważniejsze, że w tej historii jesteśmy razem - jako partnerzy, którzy rozumieją swoją rolę i odpowiedzialność. I z tej perspektywy patrzymy na tę współpracę w przyszłości - mówi Interii Jarosław Królewski, prezes Wisły.

Podczas poszukiwań stadionu na mecze europejskich pucharów, Szachtar brał pod uwagę kilka lokalizacji. Np. Dynamo Kijów swoje spotkania rozgrywało w Lublinie, z kolei Szachtar zdecydował się na obiekt przy ul. Reymonta w Krakowie.
- Współpraca pomiędzy Wisłą a Szachtarem od początku miała dla nas wymiar znacznie głębszy niż aspekty biznesowe czy finansowe. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić - Szachtar jest dla nas ważny jako klub, organizacja i ludzie. W sytuacji, w jakiej znalazła się Ukraina, naturalnym odruchem było wsparcie i stworzenie warunków do normalnego funkcjonowania na europejskim poziomie. Dla Wisły to była kwestia wartości, a nie kalkulacji - mówi Jarosław Królewski.
Goszczenie ekipy z Doniecka powiązane było z profitami oraz wyrzeczeniami. Częstsze mecze oraz treningi Szachtara sprawiły, że murawa mogła być rzadziej eksploatowana przez piłkarzy Wisły. Ukraińcy jednak bardzo pomogli w jej utrzymaniu, przywożąc specjalne lampy oraz dzieląc się doświadczeniem tzw. greenkeeperów, dzięki czemu dziś przy Reymonta nawierzchnia należy do czołowych w kraju. Łącznie Wisła za goszczenie Ukraińców otrzymała ok. pięć milionów zł, ale zebrała też duże doświadczenie w organizacji spotkań w europejskich pucharach.
- Oczywiście, równolegle uczymy się i rozwijamy organizacyjnie, ale fundamentem tej relacji jest wzajemny szacunek i zaufanie. To współpraca, która pokazuje, że piłka nożna potrafi być czymś więcej niż tylko sportem - potrafi budować mosty i dawać realne wsparcie w trudnych momentach. Najlepszym dowodem na skalę tego projektu była frekwencja i atmosfera podczas meczu Szachtar Donieck z Crystal Palace. Blisko 30 tysięcy kibiców na stadionie przy Reymonta i obecność tysięcy fanów z Anglii pokazały, że Kraków żyje wielką europejską piłką i potrafi ją organizować na najwyższym poziomie - zaznacza prezes Wisły.
Natomiast dla nas najważniejsze jest to, że w tej historii jesteśmy razem – nie jako podmioty szukające krótkoterminowych korzyści, ale jako partnerzy, którzy rozumieją swoją rolę i odpowiedzialność. I z tej perspektywy patrzymy na tę współpracę również w przyszłości – dodaje Królewski.
A przyszłość Szachtara rysuje się w kolorowych barwach. Po fatalnym poprzednim sezonie ligowym, ekipa z Doniecka jest niemal pewna kolejnego mistrzostwa Ukrainy. Na cztery kolejki przed końcem ma 10 punktów przewagi i z odzyskania tytułu może cieszyć się już w najbliższy weekend. Wygranie ligi ukraińskiej daje z kolei prawo do gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów, ale przy odrobinie szczęścia Szachtar może się tam dostać bezpośrednio, dzięki rankingowi klubowemu. A to by oznaczało, że Kraków stanąłby przed szansą goszczenia topowych klubów Europy.
Teraz jednak przed Szachtarem inne wyzwanie - rewanżowa potyczka z Crystal Palace. Po pierwszym meczu sytuacja Ukraińców jest zła, bo w Krakowie przegrali 1:3 i w Anglii będzie im bardzo trudno odrobić straty.
Crystal Palace - Szachtar Donieck. Gdzie i kiedy oglądać mecz?
Rewanżowy mecz półfinału Ligi Konferencji Crystal Palace - Szachtar Donieck dziś o godz. 21, transmisja Polsat Sport Premium 2.
PJ













