Ukraińcy reagują na sceny z Poznania. Wulgarna przyśpiewka, nagrali kibiców
Czwartkowy wieczór nie ułożył się najlepiej dla polskich klubów występujących w Lidze Konferencji. Lech Poznań oraz Raków Częstochowa przegrali swoje spotkania, przez co trudno im będzie uzyskać przepustki do ćwierćfinału zmagań. Sporym zainteresowaniem cieszył się zwłaszcza mecz w stolicy Wielkopolski, ze względu na przyjazd Szachtara Donieck. Na trybunach od początku panowała gorąca atmosfera. W pewnym momencie sympatycy "Kolejorza" znajdujący się w "Kotle" zaczęli skandować wulgarną przyśpiewkę. Temat szybko podłapał popularny ukraiński portal.

Wczorajsza konfrontacja na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej nie zawiodła zarówno na trybunach, jak i na boisku. Widzowie obejrzeli aż cztery trafienia. Do pełni szczęścia fanom ubranym w białe oraz niebieskie koszulki zabrakło tylko lepszego wyniku ukochanego zespołu. Porażka 1:3 nie wróży dobrze przed rewanżem, który za niecały tydzień odbędzie się w Krakowie. Podopiecznych Nielsa Frederiksena w czwartkowy wieczór nie poniósł nawet gorący doping na trybunach.
Poza wspieraniem miejscowej drużyny, nie brakowało przyśpiewek skierowanych w stronę naszych wschodnich sąsiadów. "Kocioł", w którym przebywają najbardziej zagorzali sympatycy "Kolejorza", postanowił uderzyć w UPA (Ukraińska Armia Powstańcza) oraz Stepana Banderę, odpowiedzialnych w XX wieku za ludobójstwo Polaków w Wołyniu. "Pie****ć UPA i Banderę" - niosło się przez kilkadziesiąt sekund podczas pierwszej połowy starcia.
Gorąco na trybunach podczas meczu Lecha z Szachtarem. Ukraińcy opisują
Nagranie już trafiło do ukraińskich mediów. Przedstawił je między innymi portal "tribuna.com". Korespondentka pracująca dla wspomnianej strony opisała całą sytuację. "W pierwszej połowie meczu kibice polskiego klubu krzyczeli z trybun Stadionu Miejskiego w Poznaniu wulgarne hasła. Po pierwszej połowie wynik meczu brzmiał 1:0 na korzyść Szachtara, jedynego gola zdobył brazylijski pomocnik Marlon Gomez" - napisała Yevhenia Yakubovskaya w artykule.
Podobne sceny mogą wydarzyć się także za kilka dni w Krakowie. Z racji meczu rozgrywanego w Polsce, w sektorze gości zapewne pojawi się spora grupa sympatyków Lecha. Podopieczni Nielsa Frederiksena muszą liczyć na mały sportowcy cud w postaci odrobienia dwubramkowej straty. Początek konfrontacji zaplanowano na godzinę 21:00. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












