UEFA podjęła decyzję. Polski klub ukarany za to, co stało się w Lidze Konferencji
Równo tydzień temu Lech Poznań poniósł niespodziewaną porażkę z Lincoln Red Imps FC 1:2 na wyjeździe. Okazuje się, że sam wynik nie jest jedynym powodem do zmartwienia dla przedstawiciela Ekstraklasy. Zgodnie z komunikatem UEFA na Lecha została nałożona kara pieniężna za zachowanie kibiców na stadionie w Gibraltarze.

Lech Poznań rozgrywki fazy ligowej Ligi Konferencji rozpoczął w znakomitym stylu. Na start zmagań mistrz Polski na swoim terenie rozbił Rapid Wiedeń. Austriacy przy Bułgarskiej dali się zaskoczyć, w efekcie czego na przerwę schodzili przegrywając aż 0:3. W drugiej połowie co prawda rywal Lecha zdołał strzelić jednego gola, lecz to nie zabrało Lechowi cennego, a co ważniejsze efektownego zwycięstwa 4:1.
Tak obiecujący start z automatu musiał zaostrzyć apetyty kibiców Lecha. Tym bardziej, że w drugiej kolejce przyszła pora na najbardziej egzotyczny wyjazd tegorocznej fazy ligowej Ligi Konferencji. Mistrz Polski udał się na teren najlepszej drużyny gibraltarskiej ekstraklasy. Lincoln Red Imps jest absolutnym "kopciuszkiem" w zasadniczych fazach europejskich pucharów, co Lech miał bezlitośnie wykorzystać. I to nawet w znacznie zmienionym składzie, bo trener poznańskiego zespołu Niels Frederiksen zdecydował się na sporo roszad w składzie.
Kompromitacja na Gibraltarze, a teraz takie wieści. UEFA nie miała zamiaru odpuścić
Na Gibraltarze jednak nic nie szło zgodnie z oczekiwaniami. Lincoln, który wielu chciało widzieć w roli słabeusza i bandy amatorów, momentami wręcz dominował znacznie bardziej doświadczony zespół na arenie międzynarodowej. Mało tego, gospodarze schodzili na przerwę prowadząc 1:0 za sprawą Kike Gomeza.
Sytuacja Lecha z minuty na minutę robiła się coraz bardziej napięta. Emocje nieco ostudził kapitan zespołu Mikael Ishak. Szwedzki snajper pojawił się na murawie w 57. minucie spotkania, a dwadzieścia minut później skutecznie wykonanym rzutem karnym doprowadził do wyrównania. Remis na Gibraltarze wciąż brzmiałby bardzo wstydliwie, lecz nie byłoby mowy o kompromitacji.
Tej Lechowi finalnie nie udało się uniknąć. W 88. minucie Christian Rutjens zapewnił Lincoln Red Imps historyczne, pierwsze zwycięstwo w zasadniczej fazie europejskich pucharów. Lech tym spotkaniem skompromitował się potężnie. Zawstydzał nie tylko wynik, lecz również i styl - rywal w pełni zasłużył na swój sukces.
Nie minął nawet tydzień od tej kompromitującej wpadki, a kolejnych problemów "Kolejorzowi" dostarczył najnowszy komunikat wydany przez europejską federację. Jak podaje portal 90minut.pl - powołując się na komunikat UEFA - Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) nałożyła na Lecha Poznań karę pieniężną w wysokości 2250 euro. Powodem było rzucanie przedmiotów na murawę przez kibiców "Kolejorza" podczas meczu przeciwko Lincoln Red Imps w drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji.
Oprócz tego jeden mecz dyskwalifikacji za niesportowe zachowanie otrzymał Mariusz Skrzypczak, od lat pełniącego obowiązki kierownika zespołu. Skrzypczaka tym samym zabraknie na ławce rezerwowych podczas najbliższego starcia Lecha w Lidze Konferencji. Mistrz Polski 6 listopada o godz. 21:00 zmierzy się na wyjeździe z hiszpańskim Rayo Vallecano.
Zobacz również:















