Trener Rakowa obiecuje "magiczny wieczór". To mają być huczne urodziny w pucharach
Raków Częstochowa rozegra 40 spotkanie w europejskich pucharach i stanie przed szansą na historyczny sukces - awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Kilka dni po rocznicy powstania klubu przy pełnym stadionie w Sosnowcu musi odrobić jedną bramkę straty z pierwszego meczu z Fiorentiną (mecz o godz. 18:45, transmisja w Polsat Sport, relacja na żywo na interia.pl). - Liczę na magiczny wieczór - mówi Łukasz Tomczyk, szkoleniowiec Rakowa.

Dla 38-letniego trenera będzie to dopiero drugi występ w europejskich pucharach. Zimą przyszedł z pierwszoligowej Polonii Bytom, by zastąpić Marka Papszuna Od razu został rzucony na głęboką wodę. Walczy o mistrzostwo Polski, a w debiucie w Lidze Konferencji przyszło mu zmierzyć się z zespołem z Serie A. Zapewnia jednak, że podchodzi do wszystkiego spokojnie. - Liczę na spokojną noc, bo pracujemy systemowo, dzień za dniem i gramy wiele spotkań. Wszystko jest w głowie, jest przygotowane - zapewnił na przedmeczowej konferencji.
Historia Rakowa w pucharach jest dłuższa, ale nie jakoś bardzo. Rewanż z Fiorentiną będzie 40 występem tego klubu w europejskich rozgrywkach. I z edycji na edycji jest coraz lepiej. Najpierw dwa razy przegrał walkę fazę grupową Ligi Konferencji - najpierw wyraźnie z belgijskim KAA Gent, a potem po dogrywce ze Slavią Praga.
W kolejnym starcie był o włos od Ligi Mistrzów (1:2 w dwumeczu z FC Kopenhaga), ale za to zagrał w fazie grupowej Ligi Europy. Nie wygrał u siebie, czyli w Sosnowcu, gdzie po kwalifikacjach gra w europejskich pucharach, ani razu i zajął ostatnie miejsce.
Raków niepokonany w Lidze Konferencji - komplet punktów w Sosnowcu
W tym sezonie zrobił kolejny krok do przodu. Najpierw awansował do fazy ligowej Ligi Konferencji. Gra w Sosnowcu tym razem sprzyjała częstochowianom, bo wygrali tu wszystkie mecze (dziewięć punktów), byli niepokonani na wyjazdach (pięć punktów w trzech spotkaniach) i bezpośrednio znaleźli się w 1/8 finału.
Teraz stoją przed historyczną szansą awansu do ćwierćfinału, a zaledwie kilka dni temu (15 marca) klub obchodził 105. rocznicę istnienia. Pierwszy raz stadion w Sosnowcu na meczu Rakowa ma wypełnić się po brzegi (pojemność to 11600). Zadanie nie jest łatwe, bo Raków musi odrabiać straty po porażce w Fiorentinie 1:2. - Strata nie jest duża i dlatego trzeba być trzeźwym w zarządzaniu meczem. Czujność w tym spotkaniu musi być cały czas - podkreśla trener Tomczyk.
I dodaje: - Musimy grać lepiej, kiedy mamy piłkę, bo we Florencji był tak moment, że rywal nas mocno przycisnął. Potrzeba jeszcze więcej jakości. W skali szkolnej trzeba zagrać na szóstkę a trybuny muszą nas ponieść. Liczę na magiczny wieczór i awans do kolejnej rundy.
W obronie szkoleniowiec może liczyć na Zorana Arsenicia, który wrócił po kontuzji. Pamięta też debiut Rakowa w europejskich pucharach w 2021 roku. - Nie ma czegoś takiego, żebyśmy czuli za dużo motywacji. Wiemy, jak wiele ten mecz znaczy dla kibiców, ale także dla klubu i dla nas. Będzie komplet publiczności i to na pewno nam pomoże - uważa. - Fiorentina to zespół z serie A i ma dużą jakość w ofensywie. Bronić musi cały zespół, a nie każdy sobie i to zawsze była siła Rakowa.













