Tak rozpoczęło się polskie strzelanie w Lidze Konferencji. Między czterema rywalami [WIDEO]
W czwartek rozpoczęła się kolejna edycja fazy ligowej Ligi Konferencji. Ten sezon jest wyjątkowy, bo po raz pierwszy możemy obserwować w akcji aż cztery polskie kluby. Premierowa bramka padła w Poznaniu. W 13. minucie Luis Palma wykorzystał serię błędów Rapida Wiedeń i wyprowadził "Kolejorza" na prowadzenie.

Lech Poznań jako mistrz Polski nowy sezon rozpoczynał z wielkimi ambicjami na występy w elitarnej Lidze Mistrzów. Tego "Kolejorzowi" rzecz jasna nie udało się spełnić, lecz kibice i tak mają z czego się cieszyć. Wygrany dwumecz z Breidablikiem z lipca zapewnił Lechowi grę w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Na start zasadniczej fazy do Poznania przyleciał wymagający rywal. Rapid Wiedeń w poprzednim sezonie dotarł aż do 1/4 finału Ligi Konferencji, a w tegorocznej kampanii również spisuje się znakomicie, okupując pozycję lidera austriackiej Bundesligi.
Austriacy zadbali o zastrzyk emocji już od pierwszych sekund spotkania. Nie minęła nawet minuta od pierwszego gwizdka, a piłka zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Bartosza Mrozka. Miejscowi mogli jednak odetchnąć z ulgą. Prowadzący ten mecz Rob Hennessy przytomnie dostrzegł i odgwizdał pozycję spaloną zawodnika Rapida.
Kapitalny start Lecha Poznań. W 13. minucie padł pierwszy "polski" gol w fazie ligowej Ligi Konferencji
Później jednak wszystko układało się zgodnie z oczekiwaniami kibiców Lecha. Pierwszą świetną okazję do wyprowadzenia gospodarzy na prowadzenie w 11. minucie miał Mikael Ishak. Szwed otrzymał piłkę w polu karnym, lecz w dogodnej sytuacji strzelił mocno, lecz niecelnie. Futbolówka po jego próbie poszybowała wysoko nad poprzeczką. Na szczęście dla kibiców Lecha, chwilę później inny z piłkarzy Lecha popisał się zdecydowanie większą precyzją.
W 13. minucie z prawej flanki futbolówkę dośrodkowywał Joel Pereiera. Dogranie Portugalczyka z łatwością wychwycił bramkarz Rapidu Niklas Hedl, który zdecydował się na wypiąstkowanie piłki z własnej "piątki". Nie wykonał tego zbyt precyzyjnie, a w całej sytuacji nie pomogli mu źle ustawieni partnerzy z bloku defensywnego. Piłka trafiła pod nogi Luisa Palmy. Reprezentant Hondurasu otrzymał na tyle dużo miejsca, że precyzyjnym uderzeniem wyprowadził Lecha na prowadzenie. Na linii strzału znajdowało się aż czterech defensorów Rapida, lecz każdy z nich był bezsilny w tej sytuacji. Było to pierwsze trafienie polskiego zespołu w fazie ligowej Ligi Konferencji w sezonie 2025/26.
Świetnie dysponowany w ostatnich tygodniach Palma nie miał zamiaru zwalniać tempa. Zaledwie osiem minut później ponownie zaatakował bramkę przeciwnika, a Hedl zachował się jeszcze gorzej, niż przy stracie pierwszego gola. Honduranin oddał niezbyt groźny strzał, z którym jednak bramkarz Rapidu miał ogromne problemy. 24-letni Austriak "wypluł" futbolówkę, z czego momentalnie skorzystał Ishak. Lech w 21. minucie prowadził już 2:0 z Rapidem. Prowadzenie mogło być jeszcze bardziej okazałe, lecz w 34. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Ishak.
Zobacz również:














