Gdyby przed startem Ligi Konferencji przewidywać skład finalistów, który najmocniej rozpromuje te rozgrywki, to jednym z typów byłaby potyczka Hiszpanów z Anglikami. Zresztą Manuel Pellegrini, trener Betisu zapewnia, że taki skład decydującej potyczki przewidział już na początku fazy ligowej.
- Napisałem SMS do trenera Chelsea Londyn o treści: "Do zobaczenia w finale w Polsce". I się sprawdziło. Z Enzo Mareską byliśmy razem w West Hamie. Dobrze się znamy, a nasze rozmowy wiecznie toczyły się wokół futbolu. Wiemy, co jest w naszych głowach, ale wszystko rozstrzygnie się na boisku. Decyduje forma, dyspozycja dnia i odrobina szczęścia - podkreśla Pellegrini.
Szkoleniowiec Betisu w finale pewnie mógł sobie wymarzyć łatwiejszego rywala. Co prawda jego drużyna w tym sezonie spisała się całkiem nieźle i zajęła szóste miejsce w La Liga, ale Chelsea w Premier League była czwarta, zapewniła sobie grę w Lidze Mistrzów, a do podium zabrakło jej dwóch punktów.
- Ale liga krajowa i europejskie puchary to zupełnie coś innego, szczególnie jeśli mówimy o finale. W tym jednym meczu wszystko może się wydarzyć. Betis ma wielu dobrych piłkarzy i trenera, który wie, co mają grać. Nie spodziewam się łatwej potyczki, ale przyjechaliśmy tu wygrać i zabrać puchar do Londynu. Chcemy pokazać, że jesteśmy dojrzałym zespołem - podkreśla Mareska.
Występy w Lidze Konferencji od wielkich piłkarzy często wymagają jednak specjalnego zaangażowania. Zawodnicy wiedzą, że to puchar trzeciej kategorii i często niespecjalnie angażują się w rozgrywki. Mareska od początku sezonu robi jednak wiele, by LK przez jego zawodników była traktowana z należytą powagą. Do tego teraz jeszcze mobilizuje ich wizją przejścia do piłkarskiej historii.
Możemy zostać pierwszym angielskim klubem, który będzie miał w gablocie wszystkie trzy europejskie trofea, czyli Ligę Mistrzów, Ligę Europejską i Ligę Konferencji. Przejdziemy w ten sposób do historii. Teraz najważniejsze jest zwycięstwo dla naszych kibiców, którzy przyjechali za nami do Wrocławia i wierzą w nasze zwycięstwo
Trener Pellegrini: - Musimy być tą samą drużyną, którą jesteśmy od początku rozgrywek. Musimy zagrać z wiarą i zaangażowaniem. Chelsea jest faworytem, ale to nie będzie starcie Dawida z Goliatem. Nie ma znaczenia, kto ile ma pieniędzy. Zadecyduje forma i dyspozycja dnia. My też mamy bardzo dobrych piłkarzy.
Real Betis - Chelsea. Gdzie i kiedy oglądać?
Dziś we Wrocławiu finał Ligi Konferencji Real Betis - Chelsea. Początek meczu o godz. 21, transmisja w Polsacie, Polsacie Sport 1, Polsacie Sport Premium 1 i online na Polsat Box Go.
















