Sceny przed meczem Lecha z Szachtarem. Ukraińska manifestacja w Krakowie
Piłkarze Lecha Poznań nie musieli daleko jechać na rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Konferencji z Szachtarem Donieck. Ukraińcy swój domowy mecz rozgrywali na obiekcie Wisły Kraków. Gdy obie ekipy wychodziły na murawę, kibice mogli zobaczyć wymowny manifest piłkarzy zza naszej wschodniej granicy. Na ich barkach pojawiły się bowiem państwowe flagi.

Raków Częstochowa niestety już przed rozpoczęciem spotkania Lecha Poznań, pożegnał się z Ligą Konferencji, ulegając włoskiej Fiorentinie 2:4 w dwumeczu. Kibice szybko mogli przenieść swój wzrok z Sosnowca (tam swój domowy mecz rozgrywał Raków) do Krakowa. W stolicy Małopolski z kolei w roli gospodarza występował Szachtar Donieck.
Ukraińcy, który wygrali w pierwszym meczu w Poznaniu 3:1 mieli więc sporą zaliczkę, jednak obie strony wiedziały, ze "Kolejorz" nie ma już niczego do stracenia i niemalże od początku rzuci się do odrabiania strat. Emocje rozpoczęły się już jednak przed pierwszym gwizdkiem.
Występujący w roli gospodarza piłkarze Szachtara, postanowili przypomnieć, że znajdują się w Polsce jedynie gościnnie i zaakcentowali dość wymownie swoją przynaleźność państwową. Wychodząc z tunelu stadionu Wisły Kraków na boisko, zarzucili na siebie ogromne, ukraińskie flagi, które spoczęły na ich barkach.
Tak Ukraińcy zachowali się w Krakowie. Wymowne sceny przed meczem Lecha z Szachtarem
Stojąc na baczność, z flagami naszych wschodnich sąsiadów, piłkarze Szachtara Donieck wysłuchali hymnu Ligi Konferencji. W tym czasie kibice z Polski postanowili pokazać, że pojawili się na krakowskim obiekcie, aby dopingować ekipę "Kolejorza", odśpiewując kolejne przyśpiewki.
To szybko się opłaciło, bo Mikael Ishak jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa, dał kibicom z Poznania powód do świętowania i strzelił pierwszą bramkę w meczu (3:2 w dwumeczu) w 13. minucie.












