Polskie drużyny nadal walczą w kwalifikacjach europejskich pucharów. Jedną z nich jest Raków Częstochowa, który w poprzedniej rundzie w dwumeczu rozbił maltańską Vallettę 7:1.
Dzięki temu zespół Dawida Kroczka wkroczył do przedostatniego etapu eliminacji do fazy ligowej Ligi Konferencji. Zgodnie z układem drabinek "Medaliki" zmierzyły się z Hammarby. Tydzień temu na stadionie w Częstochowie padł bezbramkowy remis. W czwartek przedstawiciel Ekstraklasy walczył o awans na obiekcie rywala, karty były otwarte.
Tak Raków spisał się w rewanżu 3. rundy el. Ligi Konferencji
Pierwszy gwizdek wybrzmiał o godz. 19:00 na 3Arena w Sztokholmie. Ponad 20 tys. kibiców gospodarzy dopingowało swoją ekipę w starciu z Rakowem. W początkowej fazie spotkania to Hammarby ruszyło do ataku, utrzymywało się przy piłce, jednak goście przeczekali ofensywę rywali.
Wraz z upływem czasu gra była coraz bardziej wyrównana. Po kwadransie do znakomitej okazji doszli zawodnicy z Częstochowy. Z lewej strony boiska dośrodkowywał Erick Otieno. W polu karnym zrobił się tłok, bramkarz szwedzkiego zespołu cudem wybił piłkę, która znajdowała się centymetry przed linią.
W międzyczasie czerwoną kartkę obejrzał jeden z członków sztabu Dawida Kroczka. Zrobiło się nerwowo, arbiter musiał panować na całą sytuacją.
Po 40. minucie fani gospodarzy domagali się rzutu karnego po jednej z sytuacji w szesnastce Rakowa, jednak sędzia ani myślał o wskazaniu na jedenasty metr. Za to chwilę później "Medaliki" wyszły na prowadzenie!
Futbolówkę do wykonania rzutu wolnego ustawił Oliwier Kwiatkowski. Zagrał wprost na głowę Oskara Repki, który zgrał ją na dalszy słupek do nabiegającego Stratosa Svarnasa. W ten sposób Grek wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie tuż przed przerwą.
W drugiej części gry gracze Hammarby kombinowali, w jaki sposób doprowadzić do wyrównania. Choć pozostawali w posiadaniu, to Raków umiejętnie kontrolował to, co dzieje się w środku pola. Gospodarze wcale nie kreowali groźnych, stuprocentowych sytuacji. Ciosem dla Szwedów była druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka dla Amina Boudriego. 21-latek popełnił drugi, ewidentny faul, który być może nawet sam w sobie nadawał się na wyrzucenie z murawy. Tak czy inaczej zespół Henrika Rydstroma grał w osłabieniu.
W przewadze jednego zawodnika Raków nie był nieskazitelny. Rywale potrafili stworzyć zagrożenie. W okolicach 65. musiał interweniować Kacper Trelowski. Dawid Kroczek wściekał się na swoich piłkarzy. I nic dziwnego, skoro rywale grający w dziesiątkę byli bliscy wyrównania. I to niejednokrotnie. W trakcie słabszego okresu golkiper Częstochowian spisywał się świetnie.
W 80. minucie Raków mógł prowadzić 2:0, gdyby Lamine Diaby-Fadiga trafił w piłkę na 11. metrze wyłożoną przez Tomasza Pieńkę. Później Gwiniejczyk otrzymał żółtą kartkę za... symulowanie w szesnastce rywala, choć pierwotnie sędzia podyktował karnego dla gości, którego ostatecznie anulował.
Na szczęście udało się "dowieźć" wynik 1:0 i koniec końców awansować do czwartej rundy kwalifikacji. W niej "Medaliki" zagrają z Żalgiris Wilno lub Hajdukiem Split. Chorwaci w pierwszym meczu wygrali aż 5:2.













![Kiedy Iga Świątek gra z Marie Bouzkovą? O której mecz? US Open [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N5SIZMGFRMT8O-C401.webp)