Polski zespół robi furorę w Lidze Konferencji. Cała Europa patrzy, kapitalny wyczyn
Czwartek oznacza kolejne występy naszych drużyn w fazie ligowej Ligi Konferencji, które można śledzić na sportowych antenach Polsatu. Po dwóch kolejkach polscy kibice mogą być zadowoleni z postawy polskich klubów, wszak w rankingu krajowym UEFA sytuacja wygląda tak dobrze, jak nigdy dotąd. Jeden z naszych przedstawicieli notuje świetną passę, która musi robić wrażenie w całej Europie. Pewnym już jest, że żaden z rodzimych konkurentów nie będzie w stanie choćby zbliżyć się do tego wyczynu.

Jagiellonia Białystok nie może być już traktowana na arenie międzynarodowej jako "kopciuszek". Wszystko zmienił ostatni sezon, który białostoczanie jako mistrzowie Polski rozpoczynali od walki o awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Bram raju nie udało się otworzyć, lecz już gra w Lidze Konferencji była dla "Jagi" wynikiem znakomitym. Wszak to był dla niej debiut w zasadniczej fazie europejskich rozgrywek.
Z Ligą Konferencji Jagiellonia przywitała się pamiętną wygraną z FC Kopenhagą po golu w ostatniej minucie spotkania. Świetna postawa na początku oraz solidna pod koniec zmagań pozwoliła zagrać wiosną w europejskich pucharach. Mało kto jednak spodziewał się, że podopiecznych Adriana Siemieńca czekać będą jeszcze trzy dwumecze.
Jagiellonia finalnie znalazła się w najlepszej ósemce całych rozgrywek. W 1/16 finału mistrz Polski bez problemu ograł serbską Backą Topolę. Z Cercle Brugge było już więcej nerwów, lecz o wszystkim zadecydowała wygrana 3:0 na swoim stadionie. Ćwierćfinał dał dwumecz z Realem Betis. Dysproporcja dzieląca oba zespoły była nadto wyraźna, jednak "Jaga" wstydu nie przyniosła. Mało tego, w rewanżu z późniejszym finalistą LK białostoczanie u siebie zremisowali 1:1. Pierwszy mecz w Hiszpanii przegrali jednak 0:2, co zakończyło piękną przygodę z Europą.
"Jaga" beneficjentem sukcesu z poprzedniego sezonu. Przez eliminacje przeszli suchą stopą
Świetna postawa sprzed kilku miesięcy dała Jagiellonii wymierną korzyść w tym sezonie. Ćwierćfinał z poprzedniego sezonu dał zespołowi rozstawienie we wszystkich rundach eliminacji. Znacząco to pomogło w trzech następujących po sobie dwumeczach, lecz postawa nie miała zamiaru opierać się jedynie na starych zasługach.
Drużyna Adriana Siemieńca przez eliminację przeszła suchą stopą, pokonując po drodze FK Novi Pazar, Silkeborg oraz Dinamo City Tirana. Serbów "Jaga" pokonała dwukrotnie, a w dwóch kolejnych starciach z Duńczykami i Albańczykami do końcowego sukcesu wystarczyła wygrana oraz remis.
W zasadniczej fazie Jagiellonia nie zwolniła tempa - na inaugurację wygrali 1:0 z Hamrun Spartans. Z klubem z Malty wicelider Ekstraklasy nieco się męczył, lecz po drugiej serii spotkań pozostawił po sobie zdecydowanie lepsze wrażenie. W szalenie trudnym meczu z czołowym francuskim RC Strasbourg "Jaga" zdołała wywieźć cenny punkt po remisie 1:1. Ze znakomitej strony w tym meczu pokazał się m.in. niedoświadczony w Europie bramkarz Miłosz Piekutowski zastępujący Sławomira Abramowicza.
Fenomen Jagiellonii Białystok. Żaden inny polski klub nie może się z nimi równać
W tabeli Ligi Konferencji Jagiellonia zajmuje dziesiąte miejsce i w rywalizacji polskich klubów lepszy od niej jest jedynie ósmy Raków Częstochowa. Pod jednym względem żaden z przedstawicieli Ekstraklasy nie może już dorównać Jagiellonii. Białostoczanie w tym sezonie w europejskich pucharach nie przegrali jeszcze ani jednego meczu. Po ośmiu grach ich dorobek przedstawia się następująco: pięć zwycięstw, trzy remisy oraz zero porażek.
O przedłużenie tej znakomitej serii Jagiellonia w czwartek powalczy na terenie macedońskiej Shkendiji Tetovo. Aktualny mistrz swojego kraju w pierwszej kolejce uległ 0:2 Rayo Vallecano, a drugi mecz z irlandzkim Shelborune wygrali po samobójczym golu w ostatnich minutach spotkania. Przed kolejnym bojem "Jagi" w Europie Adrian Siemieniec wykazywał duży spokój.
Jesteśmy drużyną o jasnej tożsamości i idei, która przyświeca nam od dłuższego czasu. Jesteśmy w tym bardzo konsekwentni. Sposób naszego przygotowania do meczu, odkąd jestem pierwszym trenerem, jest zawsze taki sam. Niezależnie od rozgrywek, skali przeciwnika czy momentu, w którym jesteśmy.
W dalszej części swojej wypowiedzi polski szkoleniowiec docenił klasę rywala, gratulując mu zdobytego nie tak dawno mistrzostwa Macedonii Północnej. Siemieniec zwrócił również uwagę na doświadczenie swojego zespołu z grą z tego typu rywalami, powołując się m.in. na dwumeczu z Albańczykami. Trener Jagiellonii nie spodziewa się łatwego spotkania, co dało się wyczuć w momencie jego wypowiedzi na temat najbliższego przeciwnika.
- Spodziewamy się jutro rywala, który będzie chciał wygrać mecz, grać ofensywnie, szybko, będzie wykorzystywał szybkość swoich piłkarzy do stwarzania sytuacji, będzie szukał swoich okazji w fazach przejściowych, wykorzystywał przestrzeń. Do tego będzie prezentował na boisku swój temperament - w pojedynkach, zdecydowaniu, determinacji, gotowości poświęcenia każdego metra na boisku w walce o zwycięstwo - rzekł Siemieniec cytowany przez oficjalną stronę internetową Jagiellonii.
Mecz Jagiellonii ze Shkendiją Tetovo odbędzie się 6 listopada o godz. 21:00 w Macedonii Północnej. Spotkanie to będzie można obejrzeć na sportowych kanałach Polsatu.W serwisie Interia Sport będzie można śledzić relację tekstową z tego pojedynku.
Zobacz również:
















