Sukces Rakowa i jasna deklaracja Papszuna. Tego będzie mu żal po odejściu
Saga z udziałem Marka Papszuna dobiega końca i coraz więcej wskazuje na to, że szkoleniowiec już niebawem pożegna się z Rakowem Częstochowa, obejmując tym samym Legię Warszawa. Tymczasem klub spod Jasnej Góry pod wodzą Papszuna odniósł kolejne zwycięstwo w Lidze Konferencji i zagwarantował sobie udział w fazie pucharowej rozgrywek. Po meczu z Zrinjskim Mostarem szkoleniowiec zdradził, czego będzie mu żal po odejściu z "Medalików".

Gdy Marek Papszun już pod koniec listopada zadeklarował, że chce odejść do Legii Warszawa, kibice Rakowa Częstochowa mogli obawiać się, że podziała to demobilizująco na piłkarzy "Medalików". Stało się jednak wręcz przeciwnie, podopieczni 51-letniego trenera świetnie radzą sobie zarówno w Ekstraklasie, jak i w europejskich pucharach. W czwartkowy wieczór odnieśli kolejne zwycięstwo w fazie ligowej Ligi Konferencji, pokonując w Sosnowcu Zrinjski Mostar.
Ten triumf sprawił, że Raków jest już pewny gry w fazie pucharowej rozgrywek na wiosnę. Tego przywileju nie wywalczyła sobie Legia Warszawa, która w czwartek przegrała w Erywaniu i straciła szanse na awans do kolejnej fazy Ligi Konferencji. A to oznacza, że Papszun, który wkrótce ma objąć stery "Wojskowych", wiosną w Europie nie wystąpi. Podczas pomeczowej konferencji po spotkaniu z Zrinjskim trener przyznał, że właśnie tego jest mu żal.
Oczywiście, że jest mi żal pucharów, ale takie jest życie. Będę kibicował Rakowowi, by zaszedł jak najdalej
Marek Papszun o Rakowie Częstochowa: Wszystko jest możliwe
Papszun dodał, że jego zdaniem Raków "nie ma limitu", jest kompletnie przygotowany do rywalizacji w tym sezonie. A wyniki w Lidze Konferencji uważa wprost za "kapitalne".
"To pokazuje, że wszystko jest możliwe. Bez względu na losowanie, jest szansa na przejście każdego rywala przy optymalnej dyspozycji, jeśli się zagra na sto procent i kiedy wszyscy najlepsi zawodnicy będą do dyspozycji" - zauważył.
Z doniesień medialnych wynika, że Papszun ma zmienić klub po zakończeniu rundy jesiennej. A to oznacza, że z Rakowem pożegna się meczem z Omonią Nikozja, który zwieńczy występy "Medalików" w fazie ligowej Ligi Konferencji. Spotkanie zaplanowano na 18 grudnia. Wcześniej (14 grudnia) ekipa spod Jasnej Góry zagra w zaległym meczu Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin.













