O skandalicznych wydarzeniach, które miały miejsce podczas starcia Rakowa Częstochowa z Maccabi Hajfa prawdopodobnie słyszał już chyba każdy. Najgłośniej mówiono oczywiści o transparencie, który kibice izraelskiej ekipy wywiesili na trybunach podczas rewanżowego meczu z wicemistrzami Polski. Ten godził bowiem w dobre imię mieszkańców kraju nad Wisłą, oskarżając ich o ludobójstwo z czasów Drugiej Wojny Światowej.
UEFA natychmiast zajęła się sprawą, wszczynając postępowanie dyscyplinarne względem obydwu ekip. Niespełna tydzień po wydarzeniach z eliminacji LKE doczekaliśmy się pierwszego wyroku w tej sprawie. Niestety obejmował on wyłącznie Raków, który został ukarany za złamanie dwóch punktów regulaminu rozgrywek. Strona izraelska wciąż natomiast oczekuje na rezultat działań swoich kibiców, bowiem wobec Maccabi Hajfa postępowanie w dalszym ciągu nie zostało zakończone.
Izraelczycy o upolitycznianiu sportu. Za przykład podali Nawrockiego
Przedłużający się czas oczekiwania na decyzję federacji wywołał swego rodzaju panikę w Izraelu. Na łamach portalu "ynet.co.il" pojawił się artykuł, w którym wylane zostały obawy względem możliwości wykluczenia tamtejszych drużyn z międzynarodowych rozgrywek UEFA, co oczywiście ma związek z obecną sytuacją geopolityczną na świecie.
"Presja na UEFA, by zawiesiła Izrael w rozgrywkach, rośnie, a w sprawę angażują się również politycy. FIFA, która działa głównie w USA, nie podejmie na razie żadnych drastycznych kroków, czekając na rozwój wydarzeń" - piszą izraelscy dziennikarze.
O sankcje najmocniej mają ponoć zabiegać Norwegowie oraz Hiszpanie, a także kraje muzułmańskie leżące w Europie tj. Turcja oraz Bośnia. Do tego grona ma się zaliczać także Słowenia, czyli kraj pochodzenia prezesa UEFY - Aleksandra Ceferina - która zdaniem tamtejszych dziennikarzy już jakiś czas temu przyjęła "antyizraelską" postawę.
Specjalne miejsce w tej dyskusji poświęcono natomiast jednej konkretnej osobie - prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu. To właśnie głowa naszego państwa została bowiem podana jako przykład postępującego upolityczniania sportu.
"Przewodniczący stowarzyszenia, Shino Zuarz, wybrany do Komitetu Wykonawczego UEFA, na razie powstrzymuje narastające napięcia. Wygląda jednak na to, że wkraczanie polityki do instytucji sportowych oznacza, że jeśli w przeszłości kontakty z czołowymi osobistościami sportu pomagały łagodzić presję, to tym razem osiąga ona poziom polityczny - czego przykładem jest interwencja prezydenta Polski po historii o transparencie kibiców Maccabi Hajfa w meczu z Rakowem" - piszą dziennikarze przytoczonego portalu.
Chodzi oczywiście o słowa, które prezydent RP wypowiedział tuż po zaistnieniu skandalu z udziałem kibiców Maccabi Hajfa. Izraelczycy wskazali, że ich zdaniem tego typu postawy są szkodliwe i mogą prowadzić do wypaczenia ducha sportowej rywalizacji. Zarzut ten, przy skali zachowania kibiców Maccabi brzmi jednak kompletnie absurdalnie, stawiając naszego prezydenta w roli "prowodyra" swego rodzaju nagonki na Izrael.













