Ostatnie sekundy meczu Rakowa, padł gol z połowy boiska. Gwizdek i wszystko było jasne, wielka dramaturgia [WIDEO]
19 marca nadszedł sądny dzień jeśli mowa o dalszym udziale Rakowa Częstochowa w Lidze Konferencji. "Medaliki", by przejść do kolejnej fazy zmagań, musiały zniwelować stratę po pierwszym meczu z Fiorentiną (1:2) i choć podopieczni Łukasza Tomczyka walczyli do końca, to ostatecznie odpadli z rozgrywek. W czwartek na stadionie w Sosnowcu ostatnia bramka padła... w 97. minucie i to z połowy boiska.

Raków Częstochowa, dzięki bardzo dobrym wynikom z fazy ligowej Ligi Konferencji, przeszedł bezpośrednio do 1/8 finału, omijając etap 1/16 rozgrywek (tzw. rundy play-off). Na tym szczeblu zmagań "Medaliki" zmierzyły się z Fiorentiną.
Podczas pierwszego starcia między tymi ekipami, w Toskanii, "I Violi" zatriumfowali 2:1, co stawiało ich w odrobinę lepszej pozycji przed rewanżem. Różnica była tu jednak w zasadzie minimalna i ekipa spod Jasnej Góry miała bez dwóch zdań wciąż wielką szansę na odwrócenie losów tej konfrontacji.
Marzenia Rakowa rozbite w ostatnich sekundach meczu. Fiorentina z golem z połowy boiska
19 marca Częstochowianie podjęli swych rywali w ramach rewanżu na ArcelorMittal Park w Sosnowcu - i można śmiało powiedzieć, że walczyli niczym lwy o swoje cele. O ile w pierwszej połowie nie padła jeszcze żadna bramka, o tyle zaraz po zmianie stron do siatki trafił Karol Struski, tym samym wyrównując stan dwumeczu.
Niestety w 69. minucie gola strzelił też Cher Ndour, a to sprawiło, że "Czerwono-Niebiescy" znów byli pod ścianą. Kolejne chwile mijały, a bramka Fiorentiny stała niczym zaklęta. W samej końcówce w pole karne "Fioletowych" ruszyli już absolutnie wszyscy gracze Rakowa, w tym także bramkarz Oliwier Zych. Wówczas wydarzyło się to:
Goście oddalili grę od swojej "szesnastki" i zbudowali kontrę - Marin Pongracic, będąc w posiadaniu piłki w okolicach środka boiska, zdecydował się na strzał w kierunku opustoszałej bramki rywali i trafił idealnie - futbolówka wturlała się za linię i to był ostateczny koniec marzeń polskiej drużyny, zwłaszcza, że zaraz potem wybrzmiał też gwizdek.
Raków Częstochowa wciąż walczy o najwyższe laury na dwóch frontach
Tym samym Fiorentina zagra w ćwierćfinale Ligi Konferencji z lepszą ekipą z pary AEK Larnaka - Crystal Palace. Rakowowi zostaje zaś walka na krajowym poletku - w PKO BP Ekstraklasie oraz w STS Pucharze Polski, gdzie "Medaliki" dotarły już do półfinału.











