Reklama

Reklama

Mourinho udzielił wywiadu ze łzami w oczach - i zdradził plany na przyszłość

Jose Mourinho w środowy wieczór po raz kolejny zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach futbolu - wraz ze swymi podopiecznymi z AS Roma Portugalczyk sięgnął po triumf w Lidze Konferencji w pierwszej edycji tych rozgrywek. Po ostatnim gwizdku szkoleniowiec nie krył łez i mówił otwarcie: "Jestem już stuprocentowym romanistą". Zdradził też swoje najbliższe plany zawodowe.

Wczorajszej nocy Rzym nie zasnął - na ulicach "Wiecznego Miasta" tysiące kibiców AS Roma świętowało triumf swojej ukochanej drużyny w rozgrywkach Ligi Konferencji - w pierwszej, historycznej edycji tego współzawodnictwa. Dla nas w Polsce najważniejszy był fakt, że po pierwsze tak istotne trofeum w karierze sięgnął reprezentant naszego kraju Nicola Zalewski - w Italii głównym bohaterem całego widowiska był jednak ktoś inny.

Reklama

Mowa tu oczywiście o Jose Mourinho, szkoleniowcu "Giallorossich", którym włoskie media są obecnie po prostu zachwycone. Nie ma się czemu dziwić, bowiem 59-letni menedżer dokonał rzeczy wielkiej - jako pierwszy w dziejach futbolu sięgnął po aż trzy główne europejskie trofea - puchar Ligi Konferencji dołączył bowiem do pucharów Ligi Europy (2017 z Manchesterem United) i Ligi Mistrzów (2004 z Porto, 2010 z Interem Mediolan).

Po zakończeniu finału, w którym padła tylko jedna bramka autorstwa Nicolo Zaniolo, "Mou" nie krył wielkiego wzruszenia. W wywiadzie z telewizją Sky Sports dał do zrozumienia, że wygranie LK wiele dla niego znaczy - i że kosztowało to jego samego oraz jego podopiecznych naprawdę sporo wytężonej pracy.

Liga Konferencji. Jose Mourinho: Zostaje w Romie, bez cienia wątpliwości

"Tyle rzeczy dzieje się w mojej głowie... Spodziewałam się takiego zaangażowania tych ludzi, bo są wyjątkowi. To było dla mnie jasne już wtedy, gdy przyjechałam tu jedenaście miesięcy temu..." - opowiadał, komentując postawę piłkarzy.

"Powiedziałem chłopakom w szatni w Turynie - musimy zrobić to, co należy, czyli zakwalifikować się do Ligi Europy. I wykonaliśmy tę pracę. Napisaliśmy tę historię" - orzekł Portugalczyk, odnosząc się do poprzedniego meczu ASR rozgrywanego w ramach Serie A z Torino.

Podczas rozmowy z telewizją Mourinho zdradził też swoje najbliższe plany zawodowe - i nie pozostawił wątpliwości co do tego, że nigdzie się z Rzymu nie rusza.

"Zostaję, nie ma wątpliwości, nawet jeśli usłyszycie jakieś plotki..." - powiedział, dodając: "Możemy kontynuować wspaniały projekt, musimy tylko znaleźć odpowiedni kierunek, w którym chcemy podążać, kierunek, który wyznaczą właściciele klubu. Ta historia Romy to również moja historia".

Zobacz TOP 5 bramek i interwencji z Ligi Mistrzów - obejrzyj już teraz!

 

Jose Mourinho: Pojadę na wakacje, usiądę na plaży i wszystko przemyślę

Trener powiedział również kilka słów na temat tego, czy tegoroczny sukces z zespołem ze stolicy Włoch smakuje dla niego inaczej, niż wcześniejsze triumfy.

"Jakiś czas temu dowiedziałem się, że tylko ja, Trapattoni i Ferguson zdobyliśmy europejskie trofea w trzech różnych dekadach. Czym to obecne zwycięstwo różni się od pozostałych? Na pewno czym innym jest wygranie pucharu z takim Manchesterem United, z zespołami stworzonymi do osiągnięcia takiego celu, a czym innym jest zrobienie tego z Porto, a później z Interem i dzisiaj z Romą" - mówił.

"To jest bardzo, bardzo wyjątkowe, to coś, co czyni cię nieśmiertelnym" - podkreślił.

"Dziś, z całym szacunkiem dla moich starych klubów, czuję się w stu procentach "romanistą". Teraz pojadę na wakacje - zamierzam usiąść na plaży przed moim domem i to wszystko przemyśleć" - podsumował.

Jose Mourinho jest oficjalnie trenerem AS Roma od 1 lipca 2021 roku. Jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2023/2024.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL