Miliony euro w kasie - Lech już pobił rekord, ale daleko mu do Legii i Rakowa
Dwa polskie kluby zagrają w 1/8 finału Ligi Konferencji (transmisje w Polsacie Sport, relacje na interia.pl). Lech Poznań już zarobił najwięcej w historii występów w europejskich pucharach. A gdyby wyeliminował Szachtara Donieck i awansował do ćwierćfinału, przekroczyłby barierę 10 mln euro. Rakowowi Częstochowa do rekordu jeszcze daleko, bo choć dwa sezony temu występ w Lidze Europy zakończył w fazie grupowej, to i tak do klubowej kasy wpłynęło prawie 14 mln euro.

Niemal z roku na rok rosną nagrody finansowe od UEFA za występy w europejskich pucharach. Polskie drużyny ostatnio świetnie radzą sobie w Lidze Konferencji. Tyle że to najmniejsza żyła złota, choć i tak jak na polską ligę, to ogromne dochody. W ubiegłym sezonie za awans do ćwierćfinału LK wpływy Legii osiągnęły prawie 11 mln euro (10,83), a Jagiellonii ponad 9,5 mln euro (9,58).
Odpadły w tej samej rundzie, ale przychody się różnią, bo UEFA dodatkowe pieniądze daje na podstawie tzw. value pillar, czyli w dużym uproszczeniu w ramach rankingu historycznego.
Jaka jest różnica między nagordami w poszczególnych pucharach, pokazują choćby wpływy Legii sprzed niemal dziesięciu lat. Wtedy klub ze stolicy zagrał w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a potem jeszcze w jednej rundzie Ligi Europy. Za sezon 2016/2017 zarobił 28 mln euro. To polski rekord. Kolejny przykład? Raków w sezonie 2023/2024 odpadł w decydującej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i zagrał w grupie Ligi Europy. Do klubowej kasy wpłynęło prawie 14 mln euro.
Lech do tej pory największe wpływy miał w sezonie 2022/2023. Szyko odpadł z eliminacji LM, ale w Lidze Konferencji dotarł aż do ćwierćfinału. W raporcie finansowym UEFA czytamy, że w nagrodę dostał 8,4 mln euro.
W tych dokumentach są też przychody z poprzednich sezonów. I tak za dotarcie do 1/16 finału Ligi Europy w sezonie 2010/2011 Lech zarobił 3,08 mln euro. Faza grupowa tych samych rozgrywek pięć lat później - 4,02 mln euro. Podobny wynik w sezonie 2020/2021 - 6,53 mln euro.
W trwającej Lidze Konferencji Lech już ma pewne 9,43 mln euro (około 7 mln euro za rundy kwalifikacyjne, awans do fazy ligowej i do pucharowej, a reszta z value pillar), a więc pobił klubowy rekord. Jeśli pójdzie krok dalej, przekroczy 10 mln euro. Awans do ćwierćfinału jest bowiem warty 1,3 mln euro.
Raków zarobił tylko trochę mniej - na 9,16 mln euro składa się 7,92 mln euro za wyniki sportowe (zdobył więcej punktów w fazie ligowej i bezpośrednio awansował do 1/8 finalu) i 1,24 mln z value pillar. Żeby pobić klubowy rekord, musiałby dotrzeć do finału rozgrywek.
















