Media: Rosyjscy chuligani urządzili polowanie na kibiców Legii. Nowe echa ws. zatrzymań w Armenii
Legia Warszawa w czwartkowy wieczór przegrała 1:2 z armeńskim FC Noah i straciła szansę na awans do kolejnej fazy Ligi Konferencji. Nazajutrz media obiegły informację o starciach i aresztowaniach kibiców Legii. Nowe wieści w też sprawie przekazuje "Przegląd Sportowy Onet". Za całe zamieszanie odpowiedzialni mieli być ... rosyjscy kibice, którzy po meczu polowali na ulicach Erewania na sympatyków warszawskiego klubu.

Legia Warszawa w tym sezonie europejskich pucharów miała dwa niecodziennie krótkie wyjazdy. W eliminacjach Ligi Europy stołeczny klub podróżował do Ostrawy, która od polskiej granicy jest oddalona zaledwie około dziesięciu kilometrów od granicy z Polską. Już w fazie ligowej Ligi Konferencji Legia z Szachtarem Donieck mierzyła się ... w Krakowie. Stadion Miejski im. Henryka Reymana stał się bazą ukraińskiego klubu w tym sezonie europejskich pucharów.
Legia walcząc o życie w Lidze Konferencji wyruszyła do dalekiej Armenii. Starcie z FC Noah mogło przesądzić o być albo nie być "Wojskowych" w Europie. Pomimo świetnego początku finalnie zakończyło się porażką 1:2.
Klęska w Armenii poniosła za sobą poważne konsekwencje. Niedługo po zakończeniu meczu z FC Noah stało się jasne - Legia straciła szansę na to, by wiosną zagrać w play offach Ligi Konferencji. Strata do 24. lokaty, ostatniej dającej awans, wynosi już cztery punkty.
Kibice Legii zatrzymani w Armenii. Za wszystko mają być odpowiedzialni Rosjanie
Nazajutrz po spotkaniu w polskich oraz armeńskich mediach pojawiły się informacje odnośnie zatrzymania polskich kibiców przez policję. Jak informowała tamtejsza agencja prasowa "Armenpress" 17 sympatyków Legii zostało aresztowanych przez policję za "zakłócanie porządku publicznego i chuligaństwa po meczu". Według "RMF FM" ostatecznie zatrzymano 24 Polaków, a część z nich wypuszczono niedługo później. W całą sprawę miał zaangażować się m.in. polski konsul.
Nowe informacje w tej sprawie ujawnił "Przegląd Sportowy Onet". Okazuje się, że nie doszło żadnego starcia pomiędzy kibicami Legii a miejscową ludnością. Za całe zamieszanie odpowiedzialni mają być ... Rosjanie, którzy po zakończeniu czwartkowego spotkania mieli urządzać polowania na Polaków.
- Wieczorem, już po meczu, Polaków po mieście szukały grupy z Rosji. Mieliśmy nawet taką sytuację, że siedzieliśmy w knajpie i weszli do nas. No ale jak się zorientowali, że jesteśmy sami, to powiedzieli, że szukają kibiców, a nie dziennikarzy. Chodzili tak grupkami po mieście i szukali. I w końcu spotkali naszych kibiców na Placu Republiki. Wtedy się zebrali i zaatakowali - opowiadał dla "Przeglądu Sportowego Onetu" redaktor naczelny portalu "Legia.net" Marcin Szymczyk.
Jak relacjonuję Szymczyk, wśród agresorów rozpoznano kibiców Zenitu Sankt Petersburg. Zdradzić ich miały m.in. klubowe barwy oraz tatuaże. Ponadto część z nich miała być uzbrojona.
- To była zasadzka, a napastnicy mieli pałki i noże. Nasi po prostu zaczęli się bronić, walczyć i stąd zatrzymania - doniesienia Szymczyka potwierdza inny z informatorów "Przeglądu Sportowego Onetu", który pozostał anonimowy.












