Legia upokorzona, dziennikarze nie zostawiają na niej suchej nitki. Powtarza się jedno nazwisko
Legia Warszawa w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji wprawdzie szybko straciła trzy bramki, ale zdołała po przerwie odpowiedzieć dwoma i przed rewanżem z Molde na własnym stadionie znajdowała się już w dobrej sytuacji. "Wojskowi" nie zdołali jednak wykorzystać szansy i zostali boleśnie upokorzeni, co na bieżąco w mediach społecznościowych komentowali polscy dziennikarze. Duża fala krytyki spadła szczególnie na Kacpra Tobiasza, który zawodził w obu spotkaniach.

Wydawało się, że trzy szybko stracone bramki w pierwszym meczu Molde to scenariusz, który nie ma prawa już się powtórzyć. Legia Warszawa, która na norweskim stadionie ostatecznie doprowadziła do wyniku 3:2 dla gospodarzy, w rewanżu przy Łazienkowskiej pokazała jednak, że nie jest gotowa na rywalizację w europejskich pucharach.
"Wojskowi" ponownie zostali upokorzeni i ponownie stracili trzy bramki. Pierwsze dwa gole padły w ciągu 20 minut od gwizdka sędziego inaugurującego mecz, a trzecia w 67. minucie. Dwumecz zakończył się wynikiem 6:2 dla Molde, a polscy dziennikarze komentujący na bieżąco wydarzenia boiskowe w serwisie X (dawny Twitter) nie zostawili na stołecznym klubie suchej nitki.
Legia Warszawa odpada z Ligi Konferencji. Dosadne komentarze dziennikarzy
"Ja rozumiem, że czasem obrona Legii może nie dojechać, ale przy tym golu na 2:0 to Molde miało cztery szanse bramkowe w jednej akcji. Kabaretowy występ w tyłach. Człowiek niby się przyzwyczaił, ale są jakieś granice" - pisał Damian Smyk z Goal.pl. I dodawał:
Fajnie się spędzało te środy i czwartki z polskimi klubami. Wobec Pogoni miałem zero oczekiwań, Lech się skompromitował. A Raków i Legia to podobne przypadki - narobili apetytów, było dobrze, ale już forma odpadnięcia kuriozalno-śmieszna.
Gorzkich słów pod adresem piłkarzy Legii nie szczędził też Kuba Seweryn ze Sport.pl. "Legia podwórkowa" - pisał. "Fajna pucharowa przygoda Legii Warszawa kończy się kompromitacją" - dodawał.
Kacper Tobiasz zawodził. Bramkarz Legii w ogniu krytyki
W obu spotkaniach zawodził Kacper Tobiasz, który popełniał proste błędy. Słaba postawa bramkarza Legii nie umknęła uwadze nie tylko kibiców, którzy mocno krytykowali go już po pierwszym meczu, ale także przedstawicieli mediów.
"Tak to jest, jeśli na ławce zostawiasz lepszego bramkarza, ale gra drugi, bo jest młodszy i 'może uda się na nim zarobić'" - pisał Błażej Łukaszewski z Meczyki.pl. Ostro na temat Tobiasza jeszcze w trakcie meczu wypowiedział się też Przemysław Langier ze Sport.pl.
Gdzieś ostatnio widziałem zdanie (przepraszam, naprawdę nie pamiętam gdzie): jak strzelić gola Legii? Oddać dwa strzały celne na jej bramkę. Tobiasz puszcza co drugi. Dziś na razie wpadły dwa z trzech celnych, raz ratował do tego słupek. Matko, to jest zatrważające. W wielu sytuacjach nie miał nic do powiedzenia, to fakt, ale jak się coś dzieje nie raz, czy dwa, a trzydzieści, to już nie jest przypadek. To coś więcej
Marcin Gazda z Eleven Sports zażartował z kolei, że Tobiasz gra w podstawowym składzie tylko dlatego, że wie o trenerze Legii coś, czego Kosta Runjaić nie chciałby ujawniać. "Tobiasz musi mieć grubę kwity na Kostę. Pewnie kiedyś ktoś to odkryje" - pisał.











