Legia otrzymała ostrzeżenie, tuż przed meczem z Turkami. "Nie odpuszczą"
Premierowym rywalem Legii Warszawa w fazie ligowej Ligi Konferencji będzie turecki Samsunspor. Na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawi się brązowy medalista ostatniego sezonu tamtejszej ekstraklasy, który jest w stanie napsuć krwi każdemu rywalowi. Rywala Legii z ligowych boisk doskonale zna jeden z reprezentantów Polski, który w przeszłości grał w "Wojskowych". Tuż przed meczem zdradził, na co polski zespół będzie musiał w szczególności uważać.

Już w czwartek Legia Warszawa rozpocznie zmagania w zasadniczej fazie europejskich pucharów. Po czterorundowej batalii w eliminacjach Ligi Europy oraz Ligi Konferencji stołeczny klub po raz kolejny zapewnił swoim kibicom konkretną dawkę emocji w jesienne wieczory.
Na dobry start Ligi Konferencji na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawi się turecki Samsunspor. Nie tak dawno o tym klubie w Polsce było głośno. Stało się tak za sprawą odejścia jednej z gwiazd Lecha Poznań Afonso Sousy. Portugalczyk był mocno kuszony arabskimi pieniędzmi, lecz finalnie zdecydował się przejść do trzeciego zespołu poprzedniego sezonu tureckiej ekstraklasy.
Samsunspor podobnie jak Legia przygodę w Europie rozpoczął od eliminacji Ligi Europy. Podobieństwa jednak w tym momencie się kończą. "Wojskowi" jako zdobywcy Pucharu Polski musieli przebijać się od pierwszej rundy eliminacji. Samsunspor natomiast wykorzystując wysoką pozycję swojej federacji w rankingu krajowym UEFA, mógł szykować się już na starcie w ramach IV rundy. W niej zakończyło się porażką w dwumeczu z Panathinaikosem, lecz Turcy już wtedy wiedzieli, że grę jesienią w Europie mają zagwarantowaną.
Szymański z jednoznacznym osądem przed meczem Legii. To nie będzie łatwa przeprawa
Tuż przed meczem oficjalna witryna Legii Warszawa przeprowadziła krótką rozmowę z jednym ze swoich byłych piłkarzy, który poziom gry Samsunsporu poznał na własnej skórze. Chodzi oczywiście o Sebastiana Szymańskiego, który rozpoczął swój trzeci sezon gry dla tureckiego Fenerbahce. W krótkiej dyskusji reprezentant Polski podkreślił rosnący potencjał najbliższego rywala Legii, o czym przekonał się w zeszłym sezonie.
- Szkoleniowiec dobrze poukładał ten zespół i to było widać na boisku. Opierali swoją grę głównie na fizyczności, a także szybkim transporcie piłki do napastnika. Dużą rolę odgrywali skrzydłowi, którzy potrafili wejść w drybling, wygrać pojedynek i zrobić przewagę. Samsunspor nie grał pięknej, ale za to skuteczną piłkę. Warto zwrócić uwagę na stałe fragmenty gry. W tym również wasi rywale byli mocni - ocenił Sebastian Szymański.
Szymański prognozuje, że w czwartek walka o bezcenne punkty może potrwać do samego końca. Spodziewa się, że Turcy w żadnym momencie nie odpuszczą Legii. - Legia może być pewna, że ich rywale będą grali do końca niezależnie od wyniku. Samsunspor nie odpuści, nawet gdy będzie wysoko przegrywał. Trzeba do końca pozostać skoncentrowanym. To klub, który dobrze odnajduje się w takim fizycznym stylu gry - dodał reprezentant Polski.
Na zakończenie krótkiej rozmowy z przedstawicielem swojego byłego pracodawcy Szymański pokusił się o krótką prognozę tego, jak pod względem taktycznym może wyglądać to spotkanie. Zwrócił również uwagę na to, czego Legia koniecznie musi się wystrzegać.
- Jestem ciekawy, jak zagra Legia. Wojskowi nie mogą dopasować się do stylu rywala. Samsunspor ma bardzo fizycznych zawodników, pasujących pod to, co chcą grać. Jeżeli Legia przejmie kontrolę w tym meczu, będzie wyglądała dojrzale taktycznie, to jest w stanie zwyciężyć w tej rywalizacji. Nie ma co ukrywać - jakość czysto piłkarska będzie po Waszej stronie. Do tego dochodzą kwestie taktyczne. Legia musi być zdyscyplinowana. Ze strony Samsunsporu spodziewam się więcej szarpania, chaosu, niż taktyki - zakończył Szymański.
Zobacz również:














