Lech po wielkim blamażu wciąż w kryzysie. "Jestem zmęczony tym klubem"
Na mistrza Polski sypią się gromy. Ostatni mecz w Ekstraklasie wygrał miesiąc temu, a w międzyczasie na własne życzenie skompromitował się w europejskich pucharach i z ogromnym trudem awansował do 1/8 finału po meczu z trzecioligowcem. Teraz przed Lechem mecz trzeciej kolejki Ligi Konferencji z dziesiątym zespołem hiszpańskiej La Liga - Rayo Vallecano (transmisja Polsat Sport 1, relacja na żywo ma interia.pl). - Nie jesteśmy faworytem - przyznaje trener mistrzów Polski.

Trudno się dziwić, że na mistrzów Polski spadła ogromna krytyka po meczu z Lincoln Red Limps. Trener Niels Frederiksen zlekceważył zespół z Gibraltaru i Lech słono za to zapłacił, bo przegrał 1:2. To jeden z największych blamażów polskich drużyn w europejskich pucharów. Szkoleniowiec bronił się, że także zmiennicy powinni sobie poradzić. Tym bardziej że kolejkę wcześniej Zrjinski Mostar wygrał aż 5:0 z Lincoln. Stało się jednak inaczej i Lech skompromitował się na wyjeździe.
- Jestem zażenowany. Zawiedliśmy mnóstwo osób - mówił trener Frederiksen i stwierdził: - Nie chodzi o zmiany w składzie. W drugiej połowie zrobiłem roszady, a obraz gry się nie zmienił. Było mniej więcej podobnie. Takie pytania są zasadne, ale nie wiemy, czy mecz wyglądałby inaczej, gdybyśmy zagrali pierwszą jedenastką. Na koniec to ja podejmuję decyzje.
Jarosław Araszkiewcz do Lecha trafił w wieku 15 lat. Grał w juniorach, seniorach (prawie 200 występów), a także był asystentem i trenerem drużyn młodzieżowych. Nie chce jednak komentować ostatnich wyników drużyny. - Nie chce mi się gadać nawet o tym Lechu. Jestem zmęczony tym klubem. Jak jest dobrze, to nikt nie dzwoni, jak źle, to wszyscy - rzuca tylko i dziękuje za rozmowę.
Lech nie wyciągnął wniosków i może wpaść w tarapaty w Lidze Konferencji
Szkoleniowiec nie wyciągnął wniosków z podobnego zachowania byłego już trenera Legii Warszawa. Edward Iordanescu wystawił rezerwowych na mecz Samsusporem, a w kolejnym spotkaniu Ekstraklasy i tak przegrał z Górnikiem Zabrze. Także Frederiksen chciał oszczędzać siły zawodników przed prestiżowym meczem właśnie z Legią. Wymienił niemal cały skład - tylko Bartosz Mrozek i Timothy Ouma byli w podstawowym jedenastce na spotkanie w Lidzie Konferencji i trzy dni później ze stołecznym zespołem. Niewiele to dało, bo Lech w Warszawie tylko zremisował.
Ta porażka komplikuje sprawę bezpośredniego awansu do 1/8 finału Ligi Konferencji, zwłaszcza że teraz Lecha czeka mecz w Hiszpanii. W poprzednim sezonie tylko jedna drużyna znalazła się w czołowej ósemce z dwoma porażkami. W LK zespoły z miejsc 1-8 od razu są w kolejnej rundzie, a z miejsc 9-24 rozgrywają między sobą play off. Jeśli Lech przegra z Rayo Vallecano, szanse na bezpośredni awans mocno zmaleją. Sam szkoleniowiec Lecha przyznaje, że nie są faworytami spotkania.
- Doświadczenie w europejskich pucharach jest po naszej stronie. Jednak chyba w żadnym spotkaniu z zespołem z La Liga nie będziemy faworytem - mówił Frederiksen. - Dla wielu byłaby to niespodzianka, gdybyśmy tu wygrali. Stać nas na wyrównaną grę.
Trener Rayo obawia się Lecha Poznań
Obie drużyny nie za dobrze radzą sobie w lidze. Mistrz Polski ostatni raz wygrał miesiąc temu, a kolejne trzy spotkania zremisował (z Pogonią, Motorem i Legią). Rayo, które dopiero drugi raz w historii klubu występuje, w europejskich pucharach, w La Liga jest dopiero dziesiąte. Fatalny miał początek sezonu, potem wygrał trzy mecze z rzędu, by w poprzedniej kolejce ulec aż 0:4 Villarrealowi.
Inigo Perez w roli pierwszego szkoleniowca debiutował właśnie w Rayo Vallecano. W tej roli pracuje od lutego 2024 roku. Najpierw z trudem utrzymał zespół, ale w kolejnym sezonie drużyna zajęła ósme miejsce, co oznaczało grę w Lidze Konferencji. Pod wodzą 37-letniego szkoleniowca Rayo 27 meczów wygrało, 24 przegrało, a 21 zremisowało.
- Jeśli wygramy z Lechem, będziemy w bardzo dobrej sytuacji, choć nie wyliczamy punktów, ile nam potrzeba do bezpośredniego awansu. To silna drużyna z dobrą organizacją gry. Podchodzimy do Lecha z szacunkiem i obawą. Nigdy wygrane nie przychodzą nam łatwo i tak właśnie było w poprzednich meczach LK - twierdzi Perez. - Nie zarządzam zespołem poprzez rotowanie w zależności od siły rywala. Przeciwko Lechowi zagra najlepsza według mnie jedenastka.
















