Koszmar Lecha, Hajto eksplodował. "Amatorzy, którzy ledwo chodzą. Kompromitacja"
W ostatnim czasie polskie zespoły zbierały dobre noty za występy w europejskich pucharach, ale ten czwartek nie był tak dobry. Co prawda tylko jedna z naszych czterech drużyn przegrała, ale za to z półamatorskim zespołem z Gibraltaru. Odbija się szerokim echem. Tomasz Hajto był bardzo ostry dla Lecha Poznań w studiu Polsatu Sport. - Taka porażka uderza w polską piłkę. Ja po prostu się tego nie spodziewałem w najciemniejszych snach - zagrzmiał. Uważa, że powinny zostać wyciągnięte konsekwencje.

Polskie zespoły zdobyły w 2. kolejce Ligi Konferencji 5 na 12 możliwych punktów. Legia Warszawa po pięknych golach Rafała Augustyniaka i eksplozji radości w ostatnich sekundach wygrała z Szachtarem Donieck 2:1, Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa zremisowały 1:1, odpowiednio ze Strasbourgiem i Sigmą Ołomuniec. Negatywną niespodziankę sprawił Lech Poznań. "Kolejorz" poległ z mistrzem Gibraltaru Lincoln Red Imps 1:2.
Po meczu w studiu Polsatu Sport Tomasz Hajto nie zamierzał gryźć się w język. - To jest bardziej do płaczu jak śmiechu. Ja się tego po prostu nie spodziewałem w najciemniejszych snach. To półamatorzy (zawodnicy Lincoln - red.), mają 37-40 lat, na koniec spotkania cieszą się, bo będą mieli ekstra pensje i pieniądze. Podejście i nastawienie piłkarzy Lecha było fatalne od 1. minuty, jak jesteś profesjonalnym piłkarzem, to co za różnica, czy grasz z Romkiem Kołtoniem, robisz swoje na swojej pozycji - podkreślił.
To był jednak dopiero początek jego wypowiedzi.
Był remis 1:1 i oni, amatorzy którzy ledwo chodzą, zaczynają grać atakiem pozycyjnym. Nikt nie jest w stanie doskoczyć i przerwać akcję. To kompromitacja. Za chwilę będzie zmiana trenera. To mistrz Polski, w którego wierzyliście, że może awansować do Ligi Mistrzów
Podkreślił, że to nie pierwsza bolesna porażka "Kolejorza" w tej kampanii. Wspomniał wysoką domową porażkę z KRC Genk (1:5, 21 sierpnia), po której realnie zamknęły się wrota Ligi Europy. Wraz z Markiem Jóźwiakiem nazwał gibraltarską ligę "ligą dżemu i powideł".
Tomasz Hajto domaga się konsekwencji w Lechu Poznań. Powiedział nawet o analitykach
W jego ocenie taka porażka "uderza w polską piłkę". Domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec zawodników i szkoleniowca, a nawet pracowników skupiających się na przygotowaniu raportów o rywalach. - Wziąłbym się za analityków. W mojej karierze klubowej takie porażki to były dosyć poważnie dyskutowane na drugi dzień przez włodarzy - zaznaczył.
Jóźwiak podkreślił po raz kolejny, że lechici nie przegrali z profesjonalnymi piłkarzami, tylko takimi, którzy jutro pójdą do swoich codziennych zajęć, by zarabiać na życie.
Oni jutro o 8:00 nie zjedzą śniadania i pójdą do pracy











