Jagiellonia Białystok w poprzednim sezonie napisała jedną z najpiękniejszych historii, gdy spojrzymy na występy polskich drużyn w europejskich pucharach w XXI wieku. Podopieczni Adriana Siemieńca przebijali się wówczas od eliminacji Ligi Mistrzów, poprzez pogrom w Lidze Europy z Ajaxem Amsterdam, aż do 1/4 finału Ligi Konferencji. "Jaga" była jedną z rewelacji rozgrywek, a zastopować ich zdołał dopiero hiszpański Betis Sevilla.
W bezpośrednim starciu różnica klasy była zauważalna, lecz mistrz Polski walczył do samego końca, dzięki czemu w rewanżu wywalczył remis 1:1. Betis awansował do wielkiego finału Ligi Konferencji. We Wrocławiu Hiszpanie musieli uznać wyższość Chelsea, która wygrała 4:1.
W lidze drużynie z Białegostoku nie szło już tak dobrze. Finalnie zakończyło się brązowym medalem, o który walka toczyła się do ostatniej kolejki i bezpośredniego pojedynku z Pogonią Szczecin. Jagiellonia jako trzecia drużyna Ekstraklasy, otwiera się w nowym oknie uzyskała prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Jej pierwszym rywalem w drugiej rundzie będzie serbski FK Novi Pazar, absolutny debiutant jeśli chodzi o europejskie puchary.
Serbskie piekło. Miejscowi kibice starali się utrudnić życie zawodnikom Jagiellonii
Losowanie rozstrzygnęło, że pierwsza potyczka odbędzie się w Serbii - terenie gorącym pod względem kibicowskim. Piłkarze Jagiellonii ostatniej nocy mieli okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Media społecznościowe szybko wypełniły się filmami, na których grupy miejscowych kibiców zgromadziły się pod hotelem, w którym stacjonowali piłkarze oraz przedstawiciele polskiego klubu. Pojawiły się przyśpiewki, niektóre wulgarnie odnoszące się do polskiego klubu, huk petard oraz hałas klaksonów wydawanych przez przejeżdżające samochody. W taki sposób Serbowie próbowali wpłynąć na losy czwartkowego spotkania.
O poranku zapytany przez jednego z kibiców o całej sprawie na portalu "X" wypowiedział się prezes Jagiellonii Ziemowit Deptuła. - Było grubo. Policja przekazała nam, że pod hotelem było ok. 2 000 osób. Było głośno, skandowanie i petardy. Hotel był przerażony, ale stanął na wysokości zadania. Będzie dzisiaj gorąco. I dosłownie i w przenośni - skomentował włodarz białostockiego klubu.
"Pielgrzymki" kibiców pod hotel, w którym stacjonują zawodnicy przeciwnego im klubu, nie są oczywiście niczym nowym. Brzmi to jak prosty sposób na to, by zdekoncentrować zawodników rywali przed nadchodzącym starciem.
Jak się okazuje, wydarzenia z ostatniej nocy były dokładnie tym, czego można było spodziewać się po sympatykach FK Novi Pazar. Szerzej kwestie związane z kibicami tego klubu w programie na kanale "Meczyki.pl" zarysował Przemysław Siemieniako, doskonale zorientowany w realiach bałkańskiego futbolu.
- Novi Pazar to chyba jedyny klub w Europie, który większość sezonu rozgrywa przy pustych trybunach, bo praktycznie co chwilę dostaje kary. Może w ciągu roku grają 3-4 mecze domowe z udziałem kibiców, a w trakcie pozostałych są zakazy. Gdy przyjeżdża Crvena zvezda albo Partizan, to tam jest prawie że stan wojenny. W poprzednim sezonie mierzyli się z Partizanem, trybuny oczywiście puste, bo kara, ale kibice Pazaru zamontowali petardy na stadionie, które zostały zdalnie odpalone - szerzej nieznane fakty na temat najbliższego rywala Jagiellonii przybliżył Przemysław Siemieniako.
Czy inicjatywa miejscowych kibiców przyniesie swój efekt i gorąca ostatnia noc znacząco wpłynie na postawę Jagiellonii przekonamy się już wkrótce. Mecz polskiego zespołu z FK Novi Pazar rozpocznie się o godzinie 19:00. Relację z tego spotkania będzie można obserwować na łamach serwisu Interia Sport.








![Ekstraklasa: Legia - Wisła Kraków. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NDX82AF7TJ8J0-C401.webp)


![F1: GP Singapuru 2026. O której i gdzie oglądać wyścig? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NDV3PS3224DIG-C401.webp)


