Grzegorz Braun zauważony na meczu Legii. Uwagę zwrócił przede wszystkim jego towarzysz
Legia Warszawa przegrała w meczu ze Spartą Praga podczas Ligi Konferencji. Jedyną bramkę w spotkaniu strzelił Angelo Preciado. Na trybunach tego dnia gościł m.in. Karol Nawrocki, który został zauważony przez grono kibiców. Jak się okazało, nie był jedynym politykiem kibicującym tego dnia stołecznemu klubowi. Fotografowie wypatrzyli również Grzegorza Brauna, który zabrał ze sobą na mecz kontrowersyjną postać.

Grzegorz Braun jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych polityków zasiadających w polskim parlamencie. W wyborach prezydenckich 2025 uzyskał łącznie 6,34 proc. głosów i wciąż rozwija swoją partię. Co jednak ciekawie, Braun ma zakaz wstępu do Sejmu, który obowiązuje od 11 czerwca 2025 roku.
Liga Konferencji. Legia Warszawa przegrała ze Spartą Praga
To nie był szczęśliwy mecz dla legionistów. Bramka strzelona przez ich rywali w 41. minucie meczu nie nastroiła pozytywnie kibiców. Ci skupili się na trybunach nie tylko kibicowaniu swojej drużynie, ale również kwestiach politycznych.
Najpierw cieszyli się z przyjścia na spotkanie Karola Nawrockiego, a potem zaczęli wyzywać Zbigniewa Ziobrę, który w ostatnim czasie naraził się mocno społeczności kibicowskiej przez kwestie związane z instytucją świadka koronnego. "Ziobro, k**** j*****, zapraszamy za więzienne bramy, tam rachunki wyrównamy" - napisali na transparentach ultrasi.
Grzegorz Braun na trybunach. Zabrał ze sobą kontrowersyjną postać
Tym razem legionistom przyszedł kibicować także Grzegorz Braun. Wykluczony z Konfederacji polityk, który skupił się na budowie swojej partii, Konfederacji Korony Polskiej, postanowił zabrać ze sobą na mecz postać powszechnie uznaną za kontrowersyjną.
Chodzi o Janusza Walusia skazanego za zabójstwo Chrisa Haniego, lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej w 1993 roku. Waluś w 2024 roku wyszedł z więzienia i wrócił do Polski. Szybko stał się bohaterem skrajnej prawicy, a nawet był fetowany przez środowiska kibicowskie.
W sieci wybuchł jednak prawdziwy skandal. Zareagował m.in. minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Na portalach społecznościowych komentowano wspólne zdjęcie Brauna i Walusia w taki sposób: "obrzydliwe, że tacy ludzie zdobywają popularność w naszym kraju", "na trybunach większy wstyd niż na boisku", "no i czym się tu chwalić?".












