Gdzie jest Papszun? Tak zachowali się piłkarze, kiedy nie patrzył. W sieci wideo
Fani Rakowa Częstochowa w ostatnich dniach zostali zaocznie skazani na rozdwojenie jaźni. W samym środku burzy wywołanej przez trenera Marka Papszuna zdarzył się efektowny triumf nad Rapidem Wiedeń (4:1) w Lidze Konferencji. Po meczu piłkarze świętowali w szatni bez udziału szkoleniowca. I z wyraźnie wymuszonym entuzjazmem. Wideo trafiło do sieci, wywołując żywą dyskusję obserwujących.

Nie ma szczęścia Marek Papszun do trenerskich nominacji. Przed dwoma laty już czuł się selekcjonerem reprezentacji Polski, gdy w ostatniej chwili okazało się, że w wyścigu o prestiżową posadę był faworytem tylko na niby. Teraz jedną nogą stawał już w Legii, a tymczasem znalazł się sam na rozdrożu.
- Legia chce mnie jako trenera i ja chcę być trenerem Legii - oznajmił na środowej konferencji prasowej. - To tyle, jeśli chodzi o komentarz do tej sprawy. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i nie będę musiał więcej do tego się odnosić.
To był początek końca jego złotej ery pod Jasną Górą.
"Gdzie jest Papszun?". Na pewno nie w szatni Rakowa. Ale do Legii też mu dzisiaj bardzo daleko
Cały ambaras w tym, że Papszun ma ważny kontrakt z Rakowem do 30 czerwca 2026 roku. Fakt, że chciałby zmienić pracodawcę już teraz, niewiele znaczy. Klub nie zamierza iść mu na rękę. Niewykluczone, że 51-letni szkoleniowiec będzie musiał wypełnić umowę, co oznaczałoby tkwienie w dławiącym klimacie przez najbliższe pół roku.
Czwartkowej konfrontacji z Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji można było oczekiwać z niepokojem. Perturbacje na gruncie pozasportowym nigdy nie służą drużynie. Tym razem było jednak inaczej. Raków rozbił wicelidera austriackiej Bundesligi 4:1 i w bieżącym sezonie pozostaje w LKE niepokonany.
Po meczu Papszun nie cieszył się ze zwycięstwa razem z zespołem. Do sieci trafiło krótkie nagranie z szatni. Piłkarze fetują triumf, a w rolę wodzireja wciela się trener bramkarzy Maciej Sikorski.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że zawodnicy nie kipią entuzjazmem. Po prostu odgrywają scenę. Zauważyli to kibice, zamieszczając pod postem dosadne komentarze i pytając: "Gdzie jest Papszun?".
Sęk w tym, że na to pytanie nie potrafi miarodajnie odpowiedzieć nawet on sam.













