Finansowe żniwa polskich klubów w pucharach. Te kwoty robią wrażenie
Cztery polskie kluby w czwartek rozpoczną występy w fazie ligowej Ligi Konferencji. W poprzednim sezonie Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok dotarły do ćwierćfinału tych rozgrywek, a księgowi mogli tylko zacierać ręce, bo w sumie zarobiły ponad 21 milionów euro. Teraz polska czwórka na samym starcie ma już zagwarantowane większe wpływy.

W poprzednim sezonie Legia i Jagiellonia, jak oczywiście na polskie warunki, zawojowały Ligę Konferencji. Fazę ligową zespół ze stolicy zakończył na siódmym miejscu, a ówczesny mistrz Polski na dziewiątym. W fazie pucharowej dotarły do ćwierćfinału, a więc znalazły się w czołowej ósemce tych rozgrywek.
Choć Liga Konferencji to najmniej prestiżowa, a co za tym idzie, najmniej "opłacalna" z trzech europejskich pucharów, to i tak wpływy do klubowych kas były olbrzymie. Legia zarobiła 11,4 mln euro, a Jagiellonia 10,1 mln. To np. pozwoliło klubowi ze stolicy na transfery rzędu 3 mln euro za Miletę Rajovicia czy 1,5 mln euro za Kamila Piątkowskiego.
Ponad 23 mln euro dla polskich klubów
W tym sezonie w tym pucharze zagrają aż cztery kluby z Ekstraklasy. Lechowi Poznań nie udało się awansować ani do Ligi Mistrzów, ani do Ligi Europy, ale szybko zagwarantował sobie fazę ligową Ligi Konferencji. Legia odpadła w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy, ale po dramatycznym play off ze szkockim Hibernian dostała się do fazy ligowej Ligi Konferencji. Wreszcie Raków Częstochowa i Jagiellonia poradziły sobie z trzema rywalami i też wywalczyły awans.
Już na starcie fazy ligowej mają zagwarantowane spore pieniądze. W sumie jak wyliczył portal statystyczny Football Meets Data 23,4 mln euro jest już dla nich pewne. Wszystkie mają zagwarantowane 3,17 mln euro za awans do fazy ligowej. Potem zaczynają się różnice.
Kluby dostają kolejne miliony euro z "value pillar". To pieniądze za tzw. wartość medialną kraju, z którego pochodzą. A w wewnętrznym rankingu Polski ustalanym na podstawie występów danego klubu w europejskich pucharach (3 pkt za LM, 2 za LE i 1 za LK) w ostatnich pięciu latach pierwsza jest Legia, przed Lechem, Rakowem i Jagiellonią. Do tego jest jeszcze druga część - ranking UEFA z ostatnich dziesięciu lat. 36 klubów LK zostaje według niego uszeregowanych i w zależności od miejsca dostają kolejne pieniądze. Najlepszy może liczyć na 828 tysięcy euro (36 razy 23 tysiące euro), a najgorszy 23 tysiące euro (1x23 tys.). Do tego w wyliczeniach dołożono każdej drużynie 28 tys. euro za miejsce na koniec rozgrywek (na razie nie wiadomo bowiem, które miejsca zajmą).
Legia najbardziej medialna
Według tych wyliczeń najwięcej pieniędzy na starcie mają zapewnione AZ Alkmaar (6,69 mln) przed Legią (6,67 mln) i Fiorentiną (6,45).
- Legia poza wspomnianym 3,17 mln, dostanie 0,7 mln euro z rund kwalifikacyjnych. Z value pillar ma pewne 2,77 mln (2,08 plus 0,69).
- Lech (6,08 mln euro) - 3,17 mln plus 0,53 (kwalifikacje) oraz 2,36 mln z value pillar (1,83 + 0,53).
- Jagiellonia (5,71 mln) - 3,17 mln plus 0,53 (kwalifikacje) oraz 1,99 mln z value pillar (1,58 + 0,51).
- Raków (4,97 mln) - 3,17 mln plus 0,53 (kwalifikacje) plus 1,25 mln z value pillar (1,13 + 0,12).
To kwoty już pewne, a do tego piłkarze mogą podnieść kolejne euro z boiska. Zwycięstwo to 400 tys. euro, a remis 133 tys. euro. Miejsce 1-8 po fazie ligowej to kolejne 400 tys. euro, a 9-24 - 200 tys. Awans do 1/8 finału wyceniony jest na 800 tys. euro, do ćwierćfinału 1,3 mln euro, do półfinału 2,5 mln euro, a do finału 4 mln euro. Wygrana w Lidze Konferencji to 7 mln euro.
W symulacji polskie drużyny zdobyły dziesięć punktów i zajęłyby miejsca od 10. do 13. O awans do 1/8 finału grałyby w dodatkowym play off.













