Bohater z Podlasia nawet się nie wahał. Tradycja podtrzymana, a potem ważna dedykacja
Jagiellonia Białystok była o krok od sprawienia potężnej sensacji i wyeliminowania Fiorentiny. Ostatecznie zespół Adriana Siemieńca wygrał 4:2 po dogrywce, ale to było za mało, aby odrobić straty z pierwszego spotkania. Po meczu najwięcej się mówi o Bartoszu Mazurku, który strzelił trzy gole. Bohater z Podlasia zabrał głos.

Jagiellonia Białystok przed tygodniem poległa na własnym stadionie z Fiorentiną 0:3. To był wynik, który sprawiał, że trudno było wierzyć polskim kibicom w odwrócenie losów dwumeczu na stadionie rywala. Tymczasem po 49. minutach białostocczanie prowadzili 3:0 po hat-tricku Bartosza Mazurka.
- Dalej nie dowierzam w to, co się stało. To pierwszy hat-trick w moim życiu, nigdy wcześniej go nie zaliczyłem. Ciężko mi uwierzyć, że zrobiłem to na takim stadionie, przeciwko takiej drużynie - przyznał przed kamerami Polsatu Sport. - Nie bałem się, nie myślałem na kogo gram, tylko starałem się grać swój futbol i z każdą minutą wyglądało to coraz lepiej - dodał.
Bohater z Białegostoku nadał komunikat. To zrobił z piłką
O losach dwumeczu decydowała dogrywka, w której włoska drużyna strzeliła dwa gole. Jagiellonia triumfowała 4:2, ale z awansu do 1/8 finału Ligi Konferencji cieszyła się Fiorentina.
- Jestem zadowolony, ale szkoda, że nie udało się awansować, bo mało brakowało - podsumował mecz 19-latek. - Wynik niestety nie jest zadowalający, ale pokazaliśmy sobie i wszystkim, że jesteśmy w stanie wygrywać z każdym. Myślę, że ten mecz nas podbuduje na przyszłość - dodał.
W piłce nożnej tradycją jest to, że strzelec trzech goli w jednym meczu zabiera ze sobą piłkę do domu. - Jest piłka i jedzie do Białegostoku - zakończył 19-latek, który zadedykował występ swojej rodzinie.











![Ekstraklasa: Radomiak - Legia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MGRL3Q6LHMQU3-C401.webp)