Uwaga polskich kibiców dziś była skupiona przede wszystkim na dwóch defensorach z naszego kraju. Podczas niedawno zakończonego okna transferowego FC Porto zasilili Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior. Obaj z przytupem zadebiutowali w nowych barwach i praktycznie po każdym meczu chwaleni są przez dziennikarzy na Półwyspie Iberyjskim. "W lidze portugalskiej mogą stać się jednym z najsilniejszych duetów środkowych obrońców, choć prawdziwy test czeka ich w starciach z Benficą i Sportingiem" - przyznał dla WP SportoweFakty portugalski analityk, Miguel Ferreira.
Zanim dojdzie do konfrontacji popularnych "Smoków" z pozostałymi krajowymi gigantami, podopieczni Francesco Farioliego rozpoczęli rozdział pod tytułem "Liga Europy". Dzisiejszy rywal był jak najbardziej do ogrania. Liderzy ligi portugalskiej wybrali się na teren RB Salzburg. Co ciekawe, 25 września wielki moment przeżywał Jan Bednarek. Doświadczony obrońca jeszcze nigdy w swojej karierze nie grał w fazie zasadniczej klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie.
I po pierwszej połowie mógł być zadowolony. Do przerwy zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie, choć nie brakowało dobrych okazji. Już w drugiej minucie w poprzeczkę uderzył Borja Sainz z drużyny przyjezdnej. Później z trafienia cieszył się Jan Bednarek, lecz sędzia anulował gola z powodu zagrania futbolówki ręką Samu Aghehowa. Dodatkowo postraszył jeszcze Gabri Veiga. Skuteczną interwencją popisał się jednak Alexander Schlager.
Gol w doliczonym czasie gry przesądził o triumfie FC Porto. William Gomes bohaterem
W 58 minucie liczba unieważnionych przez rozjemcę bramek wzrosła do dwóch. Choć Petar Ratkov cieszył się znacznie dłużej niż Jan Bednarek w pierwszej połowie, to też ostatecznie ze skwaszoną miną wrócił do gry. Powtórki pokazały, że defensorzy FC Porto złapali go na spalonym. Podczas analizowania tej sytuacji zaimponowała postawa naszego doświadczonego rodaka. Uspokajał on swoich kolegów aż do momentu zmiany decyzji sędziego i nie pozwolił im na spadek koncentracji.
Izrael świętował pozostanie w UEFA. Możliwy zwrot akcji, nowe doniesienia
Gdy wydawało się, że w Salzburgu zobaczymy bezbramkowy remis, gola na wagę trzech punktów zdobył William Gomes. Brazylijczyk kąsał raz po raz strzałami z dystansu, aż wreszcie przymierzył tak, iż Alexander Schlager nie miał większych szans.








![Panthers Wrocław rozbili London Warriors. Wystarczyły dwie kwarty [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N6HNC5OWK2N5O-C401.webp)




