Tak Portugalczycy nazwali Polaków po tym, co zrobili w LE. Mają nowy przydomek
FC Porto zainaugurowało sezon w europejskich pucharach. W czwartkowy wieczór portugalska drużyna zagrała na wyjeździe z RB Salzburg. W składzie gości pełne 90 minut rozegrali Jan Bednarek i Jakub Kiwior, których spokojnie można nazwać już kluczowymi zawodnikami wyjściowej jedenastki. Obaj polscy defensorzy zaliczyli kapitalne spotkanie, co nie umknęło uwadze mediów.

Doczekaliśmy czasów, w których dwóch reprezentantów Polski stanowi o sile FC Porto - europejskiego giganta, triumfatora Ligi Mistrzów, drużyny, którą kojarzy się na całym świecie. Latem tego roku Jan Bednarek trafił do portugalskiego klubu z Southampton. Kilka tygodni później do swojego rodaka dołączył Jakub Kiwior, który opuścił Arsenal.
Tym sposobem 29-latek i jego cztery lata młodszy kolega od połowy września wspólnie wychodzą w podstawowym składzie zespołu Francesco Farioliego na środku obrony. W czwartek Porto w pierwszej kolejce Ligi Europy zagrało na wyjeździe z RB Salzburg. Dla Bednarka i Kiwiora było to trzecie spotkanie z rzędu, w którym ramię w ramię walczyli w barwach portugalskiej ekipy.
Polacy podbijają Portugalię. Mają nowy przydomek. Urban już zaciera ręce
Do tej pory wniosek jest jeden - z Polakami w drużynie FC Porto po prostu nie przegrywa. I faktycznie, odkąd Bednarek dołączył do zespołu, nie miał okazji zaznać goryczy porażki. Po dojściu Kiwiora gra w defensywie i rozpoczynanie akcji od własnej bramki tylko się poprawiły.
Ekipa Farioliego pokonała RB Salzburg 1:0 po golu Williama Gomesa z doliczonego czasu gry. Co ciekawe, w pierwszej połowie do siatki trafił Bednarek, jednak w akcji bramkowej sędzia dopatrzył się zagrania ręką jednego z zawodników gości. Tak czy inaczej, Porto znów zachowało czyste konto przede wszystkim dzięki świetnemu występowi naszych kadrowiczów.
Po ostatnim gwizdku ich formę docenili portugalscy dziennikarze. Przy okazji nadali im nowy przydomek! Popularny dziennik "A Bola" Jana Bednarka ocenił na notę "7". "Nemal nie do pokonania, wraz ze swoim bliźniakiem Kiwiorem, zamyka każdą lukę, która mogłaby zagrozić bramce Diogo Costy. Uderzył w 21. minucie płaskim strzałem, który minął słupek, ale wcześniej Samu, w rodzaju podania, dotknął piłki ręką i gol został anulowany. Jest solidnym środkowym obrońcą niebiesko-białych" - napisano o byłym zawodniku Lecha Poznań.
Na taką samą notę mógł liczyć Jakub Kiwior. "Zna bliźniaka Bednarka jak nikt inny, dzięki czemu prezentuje bardzo równą formę. Świetna pierwsza połowa, intensywność i imponująca gra, blokująca drogę do bramki Diogo Costy" - dodano. Każdy kibic reprezentacji Polski cieszy się, kiedy może przeczytać takie opinie o piłkarzach kadry Jana Urbana, którą w październiku czekają mecze z Nową Zelandią i Litwą. Sam selekcjoner z pewnością jest zachwycony, że jego defensorzy regularnie występują w barwach zasłużonego klubu.















