Lech Poznań zagra z FC Thun o występ w fazie ligowej Ligi Europy, czyli drugich co do prestiżu kontynentalnych rozgrywek. Pierwsze spotkanie odbędzie się w stolicy Wielkopolski w czwartek (początek o godz. 19), rewanż za tydzień w Szwajcarii (godz. 20). Oba kluby są zdecydowanie lepsze w ofensywie niż defensywie, co może też sprawić, że potyczki będą bardzo atrakcyjne dla kibiców. "Kolejorz" uważany jest za faworyta, choćby z uwagi na zmiany kadrowe w Thun w ostatnim czasie, włącznie z odejściem do Unionu Berlin trenera Mauro Lustrinelliego.
W przypadku Lecha niepokój wywołały jednak sprawy kadrowe - od dłuższego czasu kontuzjowany jest Ali Gholizadeh, teraz na trzy tygodnie wypadł Mikael Ishak, nie mogą grać Leo Bengtsson, Filip Jagiełło i Joao Moutinho. Bengtsson trenował w środę indywidualnie, biegał na boso po bocznym boisku. Jagiełło wziął nawet udział w pierwszej części zajęć z kolegami, ale później też ćwiczył już sam. Może dołączyć do nich za kilka dni.
Liga Europy. Lech Poznań powalczy o fazę ligową z FC Thun. Skomplikowana sytuacja kadrowa
Inna sytuacja jest jeszcze z Terry'm Yegbe i Yannickiem Agnero. Obaj tydzień temu polecieli do Afryki, by w polskich konsulatach w Dakarze i Abudży załatwiać wizy umożliwiające im pracę w naszym kraju i poruszanie się po Europie. Tylko dostali je dopiero wczoraj. Agnero, potencjalny zastępca Ishaka, miał przylecieć do Poznania wcześniej niż Yegbe, ale jego podróż się skomplikowała. I dotrze dopiero w środę, w godzinach popołudniowych.
Stoper z Ghany już rano pojawił się w klubie, zaczął rozgrzewkę indywidualnie, później jednak dołączył do kolegów, którzy od godz. 11 mieli zajęcia na bocznym boisku.

- Terry był z nami, biegał. Yannicka nie widziałem od 10 dni, ale wiem, że dziś przyleci. Będzie miał krótki trening, obaj znajdą się w kadrze meczowej. Czy któryś z nich zagra od początku, przekonacie się państwo jutro - mówił na konferencji prasowej Niels Frederiksen.
Ishaka mogą też zastąpić szybcy pomocnicy, Daniel Hakans czy Allahyar Sayyadmanesh, tak jak to było w drugiej połowie w piątek w Thorshavn. - Grałem już w ataku, jestem gotowy - mówił Fin. A Frederiksen przypomniał: - Choćby z Klaksvik. I zdobył nawet bramkę jako napastnik.
Szwajcarzy z kolei zrezygnowali z treningu w Poznaniu, choć przylecą w środę. Ich trener i bramkarz pojawią się tylko pod wieczór na konferencji prasowej.
- Wiemy, jak ten zespół gra. Wysoko, agresywnie, są intensywni bez piłki. Ale zakładamy też scenariusz, że staną niżej. Będziemy przygotowani na jedno i drugie - zapewnia duński szkoleniowiec mistrza Polski.
W Lechu może za to występować już Gustav Berggren, pomocnik znany polskim kibicom z gry w Rakowie Częstochowa. "Kolejorz" zarejestrował go, zgłosił do wszystkich rozgrywek. - Nienawidziłem tych meczów z Rakowem, grali bardzo inteligentnie w środku pola. Czeka nas wiele spotkań tej jesieni, ale będzie gotowy już w czwartek. Półtora tygodnia temu grał przecież 90 minut - przyznał szkoleniowiec z Poznania.
Pierwszy mecz Lech - FC Thun: w czwartek o godz. 19 w Poznaniu.












