Rozpocznie się on w piątek 14 sierpnia o godzinie 20:00 czasu polskiego.
Wcześniej podróż Lecha Poznań na Wyspy Owcze na mecz eliminacji do Ligi Europy z KI Klaksvik była pełna perturbacji. Mistrz Polski miał wylecieć w środę, ale okazało się to niemożliwe - na lotnisku w Tórshavn panowała gęsta mgła, uniemożliwiająca bezpieczny przylot.
Problemy Lecha z dotarciem na Wyspy Owcze. Samolot zawrócony
W związku z tym podjęto decyzję, że "Kolejorz" wyleci w czwartek rano. Po lekkim poślizgu, w okolicach godziny 9 piłkarze wsiedli do samolotu i wystartowali, a nagraniami zza kulis Lech starał się nieco uspokoić zaniepokojonych kibiców. Na Wyspy Owcze jednak nie dotarł.
Samolot musiał zawrócić i skierowany został na Bergen, w Norwegii. Okazało się, że warunki pogodowe, panujące na Wyspach Owczych, wciąż są bardzo trudne. W związku z tym z niecierpliwością wyczekiwano kolejnych komunikatów ws. meczu Klaksvik - Lech, a w szczególności tego, czy odbędzie się o czasie. Pierwotnie jego start zaplanowano na godzinę 19:30.
W okolicach 13:30 dziennikarz z Wysp Owczych - Tróndur Arge poinformował, że spotkanie zostało przełożone. Zgodnie z jego wiedzą miało odbyć się nieco później - o godzinie 20:45 czasu lokalnego, zaś o 21:45 czasu polskiego. Nie było to jednak podparte żadnym oficjalnym komunikatem. Te same informacje przekazała oficjalna strona Klaksvik.
Mecz Lecha przesunięty na piątek. Oficjalne potwierdzenie
Redakcja "Meczyki.pl" podała po 14:00, że spotkanie może zostać rozegrane dopiero następnego dnia, w piątek. "Wylądowaliśmy" - ogłosili mistrzowie Polski tuż przed 17:00. "Mecz, który pierwotnie miał rozpocząć się o 19:30, odbędzie się dziś wieczorem o 21:45" - przekazał też Klaksvik. Ostatecznie jednak do spotkania nie dojdzie w czwartek.
Klub z Poznania w swoich mediach społecznościowych oficjalnie poinformował, że pojedynek przełożono na piątek 14 sierpnia na godzinę 20:00 czasu polskiego. Tak, jak informują działacze Lecha, zdecydowała UEFA.













