Kuriozalne sceny w Warszawie. Pachniało walkowerem, błyskawiczna reakcja
W czwartkowy wieczór Legia Warszawa rozpoczęła walkę o Ligę Europy. Na początek "Wojskowi" mierzą się z kazachskim Aktobe. Niewiele brakowało, a już w pierwszej potyczce przy Łazienkowskiej kibice byliby świadkami sporego skandalu. Drużynie przyjezdnej groził walkower. Uratowała ich reakcja w ostatniej możliwej chwili, czyli tuż przed gwizdkiem arbitra. Doszło wtedy do awaryjnej zmiany. Wszystko wychwycili internauci w mediach społecznościowych.

Legia jako pierwsza drużyna występująca na co dzień w PKO BP Ekstraklasie zagrała o stawkę w sezonie 2025/26. "Wojskowi" podejmowali na własnym terenie Aktobe i chcieli z przytupem zainaugurować eliminacje do drugiego najważniejszego europejskiego pucharu. Był to także debiut Edwarda Iordanescu jako szkoleniowca zespołu. Eksperci nie dawali Kazachom większych szans. Ponadto w Warszawie nie pojawił się choćby sprowadzony niedawno Daniel Sosah. Powód? Brak wizy, o czym pisaliśmy TUTAJ.
"Aktobe to dobra drużyna. Są w czasie trwania sezonu, są w rytmie gry. Mają czterech, pięciu nowych zawodników. W całej drużynie rywali jest sporo jakości. Mają doświadczenie gry w Europie. Może nie osiągnęli tam wielu sukcesów, ale są groźnym rywalem. Przed nami trudne wyzwanie, na które musimy być gotowi. Od początku do końca musimy myśleć tylko o zwycięstwie" - twierdził natomiast rumuński opiekun CWKS, cytowany przez oficjalną stronę klubową.
Aktobe w ostatniej chwili uratowało się przed blamażem. Pilna zmiana przed meczem
Mało zamieszania wokół spotkania? Niewiele brakowało do tego, by gospodarze starcie wygraliby bez walki. Przyjezdni początkowo desygnowali do gry Artura Szuszenaczewa. Problem jednak w tym, że Kazach w teorii powinien odbywać zawieszenie za kartki. Zauważył to w mediach społecznościowych Jan Sikorski, lubujący się w piłkarskich statystykach. "Może coś się zmieniło, a może dopiero się zorientują" - napisał.
Ostatecznie spełnił się drugi scenariusz. Tuż przed rozpoczęciem starcia doszło do oficjalnej zmiany i wspomnianego piłkarza zastąpił Orałchan Omirtajew. Zdjęcie w serwisie X opublikował Paweł Gołaszewski z redakcji "Piłka Nożna". Gdyby sztab szkoleniowy w ostatniej chwili nie zdecydował się na roszadę, to prawdopodobnie dwumecz byłby już przesądzony.
Real Madryt ma dość. Dojdzie do przewrotu. Dwie gwiazdy wskazane palcem
A tak goście postraszyli faworyzowanych miejscowych. Kazachowie jako pierwsi wpakowali piłkę do siatki, lecz sędzia po analizie VAR odgwizdał spalonego. Później cieszyli się tylko warszawianie. W 25 minucie wynik otworzył Wahan Biczachczjan. Podopieczni Edwarda Iordanescu nie oddali prowadzenia do samego końca.






![One zachwyciły Wimbledon. Najlepsze akcje turnieju kobiet [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CTJ3BCQPDPH-C401.webp)


![Tak Noskova przypieczętowała triumf. Czeski finał Wimbledonu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CJPNKTI2STR-C401.webp)

![Serbki w końcu zwycięskie. Niemki zatrzymane w trzech setach [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CQ313DN4KMC-C401.webp)
