Kolejny triumf Porto w Lidze Europy. Bednarek i Kiwior znów na ustach wszystkich
FC Porto z Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem notuje kapitalny sezon okraszony kolejnymi wygranymi. Drużyna reprezentantów Polski świetnie spisuje się również w rozgrywkach Ligi Europy. "Smoki" w czwartkowy wieczór wygrali na swoim boisku 2:1 ze szwedzkim Malmo. Obaj Polacy zagrali cały mecz i tradycyjnie dyrygowali linią defensywy swojego zespołu. Mecz zakończyli z czystym kontem, chociaż po jednym błędzie Kiwiora było naprawdę gorąco.

Dla polskich kibiców FC Porto w ostatnim czasie stał się klubem, którego rezultaty śledzi się z ochotą. Oczywiście wszystko ze względu na przejście tam dwóch defensorów reprezentacji Polski - Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora. I póki co polski duet może mieć powody do zadowolenia.
FC Porto w portugalskiej ekstraklasie zachwyca wszystkich. Po rozegraniu 13 spotkań zespół Polaków jest zdecydowanym liderem, wygrywając 12 meczów i tylko raz remisując. "Smoki" tym samym na swoim podwórku są niepokonane. Bednarek i Kiwior raz po raz zbierają pochwały od tamtejszych mediów. Nikt nie ma wątpliwości, że sprowadzenie Polaków było kapitalną decyzję Porto.
W rozgrywkach Ligi Europy FC Porto nie idzie już tak dobrze, lecz absolutnie nie można mówić o większych problemach. Serię kolejnych spotkań bez porażki Portugalczyków przełamał Nottingham Forrest. Porto dodatkowo zremisowało 1:1 z holenderskim Utrechtem. Zespół prowadzony przez Francesco Farioliego pokazał jednak, że w ostatecznym rozrachunku może nawet zakręcić się wokół wygrania całych rozgrywek.
FC Porto z kolejnym triumfem. Bednarek i Kiwior znów z udanymi występami
W czwartkowy wieczór do Porto przyleciało szwedzkie Malmo, które jest jedną z najsłabszych ekip tegorocznej fazy ligowej Ligi Europy. Jedyny punkt Szwedzi zanotowali remisując z Dinamem Zagrzeb. Z bilansem bramkowym 2:10 Malmo zajmowali przed tym meczem dopiero 34. miejsce, a kwestia ich awansu do fazy play off pozostawała już tylko iluzoryczna.
Od pierwszej minuty starcie ze Szwedami rozpoczęli zarówno Bednarek, jak i Kiwior. Portugalczycy od początku zdecydowanie przeważali nad rywalem, który jednak również potrafił się odgryźć. Niewiele zabrakło, a już w pierwszym kwadransie po fatalnym błędzie Kiwiora Szwedzi niespodziewanie wyszliby na prowadzenie. Reprezentant Polski katastrofalnie wznowił grę z własnego pola karnego, oddając futbolówkę przeciwnikowi. Kiwior po chwili jednak się zreflektował, blokując uderzenie przeciwnika.
W ofensywie FC Porto nie miało litości, dzięki czemu na przerwę schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Dubletem w przeciągu zaledwie sześciu minut popisał się Samu Aghehowa. Hiszpan okazał się prawdziwym egzekutorem, najpierw celnie główkując, a chwilę później wykańczając z bliska składną akcje jego kolegów.
Po przerwie przewaga Portugalczyków nie malała, lecz ich ataki nie były już tak częste i dynamiczne. Gospodarze z dużym spokojem kontrolowali przebieg spotkania, nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele. Bednarek i Kiwior na tyle umiejętnie kierowali linią defensywy, że zawodnicy Malmo z rzadka poważnie zagrażali bramce Porto.
Goście honorowego gola strzelili dopiero w doliczonym czasie gry. Ten padł w naprawdę kuriozalnych okolicznościach. Alberto Costa chcąc zagrać głową do swojego bramkarza trafił w głowę przeciwnika. Futbolówka minęła Kiwiora i zmierzała w stronę bramki. Ogromnego pecha miał w tej sytuacji Francisco Moura - piłka odbiła się od słupka, następnie od niego i wpadła do bramki. To oznaczało samobójczego gola.
Wygrywając 2:1 ze szwedzkim Malmo FC Porto wciąż pozostaje w grze o miejsce w TOP8 Ligi Europy, co z automatu daje awans do 1/8 finału rozgrywek. Wszystko rozstrzygnie się w styczniu, gdy lider portugalskiej ekstraklasy zagra z Viktorią Pilzno oraz Rangers FC.
Zobacz również:












