Kapitan Rakowa powiedział to wprost, co za słowa o Papszunie. Poszło o kadrę
Kilka tygodni temu cała piłkarska Polska żyła wyborem nowego selekcjonera "Biało-Czerwonych". Po serii wstydliwych meczów z najważniejszą posadą w naszym kraju pożegnał się Fernando Santos, a Cezary Kulesza musiał szybko znaleźć odpowiedniego następcę. Wśród potencjalnych kandydatów, których nazwiska przewijały się mediach, był Marek Papszun. Ostatecznie ceniony szkoleniowiec nie otrzymał swojej szansy, co w opinii kapitana Rakowa Częstochowa było wielkim błędem PZPN.

W ostatnich miesiącach atmosfera wokół kadry była daleka od ideału. Kiepskie rezultaty w grupie eliminacyjnej, a przede wszystkim fatalny styl gry, odbiegający od wcześniej przyjętych standardów, niepokoił zarówno działaczy, jak i zwykłych kibiców. Czarę goryczy przelała wyjazdowa porażka z Albanią, która postawiła awans na przyszłoroczne Euro pod wielkim znakiem zapytania.
Cezary Kulesza przez jakiś czas zwlekał z podjęciem bądź co bądź trudnej decyzji, jednak szybko uświadomił sobie, że zatrudnienie uznanego Fernando Santosa było chybionym pomysłem. Projekt 68-letniego Portugalczyka nie rokował zbyt dobrze, dlatego jedyną właściwą opcją było głośne rozstanie.
Niemal od razu ruszyła giełda nazwisk potencjalnych trenerów, którzy powinni przejąć stery w reprezentacji i ratować eliminacje. Głównymi faworytami pozostawali dwaj, niezwykle doświadczeni, a co ważniejsze, cenieni szkoleniowcy, którzy z racji swojej narodowości idealnie znali realia panujące w polskiej piłce. Wybór padł na rodzimego fachowca, który z marszu, praktycznie bez żadnej aklimatyzacji mógłby postawić rozbitą ekipę "do kupy".
Choć dziennikarze i eksperci skłaniali się ku osobie Marka Papszuna, który kilka miesięcy wcześniej sięgnął po mistrzostwo Polski z Rakowem Częstochowa, to ostatecznie Cezary Kulesza zakontraktował Michała Probierza. W opinii prezesa PZPN, to właśnie były szkoleniowiec m.in. Jagiellonii, a także Cracovii od samego początku był "najlepszą opcją".
Kapitan Rakowa powiedział o to Marku Papszunie. "To przykre"
Z taką decyzją polemizuje były podopieczny Papszuna, a aktualnie kapitan drużyny spod Jasnej Góry, Zoran Arsenić. Defensor w rozmowie z "WP Sportowe Fakty" jasno podkreślił, przykry pozostaje fakt, że 49-latek nie otrzymał szansy prowadzenia "Biało-Czerwonych". Dodał również, że jest on takim trenerem, który poradziłby sobie z pracą w zagranicznym klubie.
Uważam, że trener Papszun nie miałby żadnego problemu z językiem, uczył się angielskiego i nadal to robi. Jestem przekonany, że z tym nie byłoby kłopotu. Myślę, że trener Papszun dobrze poradziłby sobie w pracy z jakąś kadrą narodową. Z perspektywy tego, co zrobił z Rakowem i na tyle, na ile go poznałem, mogę powiedzieć, że jest najlepszym polskim trenerem, a przynajmniej jednym z najlepszych.
Czołowy defensor Rakowa, który dopiero w czwartek 26 października zadebiutuje w fazie grupowej Ligi Europy wyraźnie zaznaczył, że dla Marka Papszuna nie ma takiego wyzwania, z którym miałby wyraźny problem.
- To przykre, że nie dostał szansy prowadzenia reprezentacji Polski, bo jestem przekonany, że bardzo dobrze by sobie poradził z tym zadaniem - zaznaczył. Zoran Arsenić wyraził również nadzieję, że jego były szkoleniowiec otrzyma realną szansę w czołowej reprezentacji, bądź klubie.
Znając jego poziom zorganizowania, a także to, ile czasu jest w stanie poświęcić na pracę, to chyba nie ma takiego wyzwania, z którym miałby problem. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie miał jeszcze taką okazję, choć to oczywiście będzie jego decyzja
Warto podkreślić, że w czwartek 26 października Raków rozegra spotkanie trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Konferencji. Mistrzowie Polski będą chcieli zmazać plamę z dwóch poprzednich spotkań, w których okazali się gorsi od Atalanty Bergamo, a także Sturmu Graz.
Najbliższym rywalem "Medalików" będzie wymagający Sporting CP, który jest oczywistym faworytem do zwycięstwa. Pierwszy gwizdek sędziego punktualnie o godzinie 18:45.











