Kapitalny mecz Jana Ziółkowskiego. Polak bohaterem Romy. Gol na wagę awansu
Ogromne trudności w ostatnim meczu fazy ligowej Ligi Europy miała AS Roma. Grająca przez większość spotkania w dziesiątkę włoska drużyna straciła gola po fatalnej serii błędów. Gdy już wydawało się, że Panathinaikos wygra, a Roma wypadnie z najlepszej ósemki, do akcji wkroczył Jan Ziółkowski. Reprezentant Polski kapitalnym uderzeniem głową dał Romie remis oraz awans do 1/8 finału rozgrywek. Dla 20-latka był to pierwszy gol w barwach rzymskiego klubu.

Przed ostatnią serią spotkań Ligi Europy AS Roma wciąż pozostawała w walce o awans do najlepszej ósemki fazy ligowej. Taki rezultat oznaczałby, że Włosi nie musieliby grać w barażach i z automatu awansowaliby do 1/8 finału. Zajmujący przed tym meczem szóste miejsce zespół z Rzymu mierzył się na wyjeździe z Panathinaikosem, który praktycznie mógł być pewny miejsca w TOP24, a co za tym idzie, dalszej gry w europejskich pucharach.
Co istotne dla polskich kibiców, po raz kolejny od pierwszej minuty mecz rozpoczął Jan Ziółkowski. Środkowy defensor zagrał tydzień temu w wygranym starciu z VfB Stuttgart, a i w potyczce w greckiej stolicy otrzymał możliwość kolejnego występu w europejskich pucharach.
Poza kadrą Panathinaikosu znalazł się z kolei Karol Świderski. Napastnik reprezentacji Polski w tej edycji Ligi Europy strzelił już cztery gole. W potyczce z przedstawicielem włoskiej Serie A nie mógł jednak zagrać ze względu na nadmiar żółtych kartek.
Dramat Romy w Atenach. 1/8 finału uciekała z rąk. Wtedy do akcji wkroczył Jan Ziółkowski
Rzymianie zaatakowali od początku, a już w 11. minucie okazję do strzelenia gola miał Ziółkowski. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego futbolówka przeleciała tuż obok Polaka. 20-latek nie zdołał jednak złożyć się do strzału, przez co dogodna okazja do strzelenia gola przeszła mu obok nosa.
Prawdziwe problemy zaczęły się dla AS Romy chwilę później. W 13. minucie po dalekim wybiciu piłki przez bramkarza gospodarzy fatalny błąd w ustawieniu popełnił Gianluca Mancini. Środkowy defensor starając się uratować sytuację powalił na murawę przeciwnika, który wychodził na sytuację sam na sam z golkiperem.
Prowadzący to spotkanie Hiszpan Juan Martinez Munuera początkowo pokazał Włochowi żółty kartonik. Szybko jednak został wezwany do monitora, a po skorzystaniu z wideoweryfiacji nie miał już żadnych wątpliwości - anulował wcześniejszą karę i wyrzucił Manciniego z boiska.
Przez ponad 75 minut Roma z Ziółkowskim w składzie musiała radzić sobie grając w dziesiątkę. Ateńczycy w pierwszej połowie mieli kilka okazji do tego, by wyjść na prowadzenie. Najgroźniej chyba było w 37. minucie, gdy po uderzeniu Georgiosa Katrisa futbolówka odbiła się od poprzeczki.
Z czasem impet Greków opadł, jednak w 58. minucie uśmiechnęło się do nich szczęście. Festiwal błędów defensorów Romy z zimną krwią wykorzystał Vicente Taborda. Niefortunnym zagraniem w stronę własnej bramki popisał się Niccolo Pisilli. Zaskoczony takim zagraniem partnera z zespołu Daniele Ghilardi przedłużył jego podanie głową, co bezlitośnie wykorzystał Taborda.
Sytuacja Romy od tego momentu zmieniła się diametralnie. Utrata gola w Atenach, a także zdecydowane prowadzenie Bologni w starciu z Maccabi Tel Awiw sprawiły, że podopieczni Gian Piero Gasperiniego spadli na dziewiąte miejsce w tabeli. Taki stan nie utrzymał się do końca, a walny udział miał w tym reprezentant Polski.
W 80. minucie z prawej strony boiska kolejne z dośrodkowań posłał jeden z pomocników gości. W polu karnym dość nieoczekiwanie odnalazł się Jan Ziółkowski. Dograną piłkę niefortunnie podbił Katris, a Ziółkowski wyprzedził Iasona Skarlatidisa i kapitalnym uderzeniem głową uratował Romie bytność w najlepszej ósemce fazy ligowej Ligi Europy.
Zobacz również:














