Jednego reprezentanta Polski chwali mistrz świata. Drugiego trener nie chce nigdzie puścić
W Lidze Europy zmierzą się Bologna z AS Roma, czyli dla kibiców reprezentacji Polski Łukasz Skorupski kontra Jan Ziółkowski. Dzieli ich jedno pokolenie i mnóstwo doświadczenia. 14 lat starszy bramkarz grę we Włoszech zaczął właśnie od rzymskiego klubu, a w Serie A zbliża się do występu nr 350. 21-letni stoper został rzucony na głęboką wodę i na razie walczy o jak najwięcej minut. Obaj liczą na powołania na marcowe mecze reprezentacji Polski w barażach o mistrzostwa świata.

W fazie ligowej Ligi Europy lepiej spisała się Roma, która zajęła ósme, ostatnie miejsce dające bezpośredni awans do 1/8 finału. Jednak zaledwie punkt mniej zdobyła Bologna, ale musiała zagrać w dodatkowej rundzie. Okazała się w niej lepsza od norweskiego Brann Bergen. Także w Serie A lepiej radzą sobie Rzymianie. Po 28. kolejkach zajmują piąte miejsce. Bologna jest ósma i raczej już nie ma szans, by w przyszłym sezonie zagrać w europejskich pucharach - do szóstego Juventusu traci 11 punktów. Chyba że wygra Ligę Europy. W bezpośrednim pojedynku w Serie A Roma była lepsza - wygrała 1:0.
Obaj Polacy muszą mierzyć się z problemami w swoich drużynach. Skorupski dobrze zaczął sezon, ale doznał kontuzji, przez którą pauzował dwa miesiące i zabrakło go z tego powodu na listopadowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Kiedy wrócił do zdrowia, trener od razu wstawił go do pierwszej jedenastki.
Dino Zoff broni Łukasza Skorupskiego
I tu zaczęły się kłopoty. Najpierw w Lidze Europy popełnił prosty błąd na początku spotkania i padła bramka. Mecz z Celtikiem zakończył się remisem 2:2. W kolejnym spotkaniu, tym razem w Serie A z Genoą wybiegł poza pole karne, sfaulował rywala i dostał czerwoną kartkę. Jego drużyna wypuściła z rąk prowadzenie 2:0 i przegrała 2:3.
Po słabszych występach bronił go znakomity włoski bramkarz mistrz świata i Europy - Dino Zoff. We włoskich mediach mówił: - Podczas mistrzostw świata w 1978 roku strzelili mi cztery gole zza pola karnego. Mówili, że jestem ślepy i wypominali wiek. Nie słuchałem krytyki, tylko skupiłem się na pracy. To samo radzę teraz Skorupskiemu.
I dodał: - Trenerzy wymagają od bramkarzy, by grali wysoko. Nie mam nic przeciwko, ale trzeba pamiętać, że to ryzyko, a rola bramkarza wiąże się z wielką odpowiedzialnością. Musi popełniać jak najmniej błędów, ale im więcej dostaje zadań, tym łatwiej o pomyłkę.
Po pauzie za czerwoną kartkę Skorupski wrócił między słupki i pokazał, że forma rośnie. Zachował czyste konto w meczach z Pisą i Udinese, a także w Lidze Europy z Maccabi Tel Awiw i dwukrotnie w spotkaniu z Brann. W tym sezonie ma już 11 występów bez straconej bramki. To świetna wiadomość dla Jana Urbana, który wkrótce będzie wysyłał powołania na baraże o mistrzostwa świata.
Trener Romy nie chce puścić Jana Ziółkowskiego
Dla Skorupskiego miejsca raczej nie zabraknie, ale nie wiadomo, co będzie z Ziółkowskim. To właśnie u Urbana zadebiutował w reprezentacji. W 2026 roku w Serie A coraz rzadziej podnosi się z ławki rezerwowych. Ostatni raz w podstawowym składzie był 6 stycznia. Przez ponad dwa miesiące zagrał jeszcze tylko trzy razy - w sumie na boisku spędził zaledwie 13 minut.
Częściej za to grał w Lidze Europy. Z Vfb Stuttgart i Panathinaikosem był w podstawowym składzie. A na dodatek w meczu z greckim zespołem zdobył niezwykle ważną bramkę - uratował remis i bezpośredni awans do 1/8 finału. Są więc szanse, że Ziółkowski zagra przeciwko Boloni, zwłaszcza że jeden z jego rywali do miejsca w składzie - Gianluca Mancini będzie pauzował za czerwoną kartkę.
Choć Ziółkowski gra ostatnio mniej, to według włoskich mediów klub nie zamierza się go pozbywać ani wypożyczyć. Strona TuttoMercatoWeb informowała, że Polak pasuje trenerowi Gasperiniemu do jego koncepcji i jest jednym z ważnych filarów defensywy na przyszłość.
Z kolei sam Ziółkowski na kanale YouTube Łączy Nas Piłka stwierdził: - Gdybym nie był ambitny i nie wiedział, że stać mnie na świetną karierę, nie przeprowadziłbym się do Romy. To dopiero mój pierwszy sezon tutaj, zobaczymy, co się wydarzy. W kilku meczach pokazałem, że potrafię grać na tym poziomie i radzić sobie nawet przeciwko takim rywalom jak Juventus czy Inter. Czasami siedzę na ławce, ale prędzej czy później nadarza się okazja, tak jak wtedy, gdy Ndicka wyjechał na Puchar Narodów Afryki. Wiem, na co mnie stać - zapewnił.
Ziółkowski jeszcze nigdy nie grał przeciwko Skorupskiemu. Za to raz zagrali razem w meczu eliminacji mistrzostw świata z Litwą. Bramkarz rozegrał całe spotkanie i było to jest 20., jak na razie ostatni występ w reprezentacji. Obrońca na boisku pojawił się w 83. minucie. W kadrze zagrał po raz drugi, a w sumie ma trzy mecze w biało-czerwonych barwach.




















