Zwycięstwo 2:1 w Białymstoku, w pierwszym meczu przeciwko Rangersom, okazało się kluczowe dla sukcesu Jagielonii w eliminacjach do europejskich pucharów. Ekipie z Podlasia wystarczył remis 1:1 na Ibrox, aby zapewnić sobie co najmniej faze ligową Ligi Konferencji i pozwoli bez nadmiernej presji podejść do ostatniej rundy eliminiacji Ligi Europy, gdzie na ekipię Adriana Siemieńca czeka już gruzińska Iberia.
Wściekłość Szkotów na to, co dziej się w ekipie z Glasgow miesza się po spotkaniu z euforią Jagiellonii, która nie mogła odmówić sobie odpowiedzi za zaczepki i drwiny ze strony szkockich kibiców.
Fani z Wysp Brytyjskich przed rywalizacją żartowali w sieci z "Jagi" twierdząc, że ich drużyna gra z "hasłem do Wi-Fi", wskazując na trudną do wymówienia nazwę klubu oraz miasta z Podlasia. Kiedy już ekipa Adriana Siemieńca odprawiła Szkotów z kwitkiem, na profilu "Jagi" w mediach społecznościowych pojawił się filmik z odpowiedzią. I od razu stał się hitem.
Na nagraniu autor bramki dla Jagiellonii, Nik Prelec próbuje zalogować się do sieci bezprzewodowej i w tym celu najpierw wpisuje w pole "hasło" nazwę RangersFC. Ta okazuje się błędna, więc w kolejnej próbie wpisuje "JagielloniaBiałystok", a urządzenie łączy się z Wi-Fi. Kamera najeżdża na zawodnika, a ten z ogromnym uśmiechem na ustach pokazuje "okejkę".
Nagranie błyskawicznie przypadło do gustu internautom i co ciekawe, nie tylko z Polski. Oprócz zachwytów ze stony Polaków, pomysł i wykonanie docenili również Szkoci, którzy na co dzień nie sympatyzują z Rangersami. - Teraz wszyscy w Szkocji kochają Jagiellonię - brzmi jeden z komentarzy pod nagraniem na platformie "X".
Sam filmik błyskawicznie zebrał już prawie 30 tysięcy polubień i dotarł aż do ponad 1,6 mln użytkowników portalu Elona Muska, stając się prawdziwym viralem.
Rywalizacja "Jagi" o fazę ligową Ligi Europy rozpocznie się 20 sierpnia, w Białymstoku. Rewanż z Iberią w Gruzji odbędzie się tydzień później. Relacje tekstowe z obu meczów prowadzone będą na portalu sport.interia.pl.













