Holendrzy informują o "polskich chuliganach". To jest "obszar zagrożenia"
Holenderski dziennik "De Telegraaf" poinformował o zamieszkach przed meczem pomiędzy Ajaksem Amsterdam a Jagiellonią Białystok w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy. Równocześnie zastępca burmistrza tego miasta w Niderlandach wyznaczył otoczenie wokół stadionu Johana Cruiijffa jako "obszar zagrożenia bezpieczeństwa ze skutkiem natychmiastowym". Lepszy z tej pary zagra w Lidze Europy, a przegrany w Lidze Konferencji.

Co takie sformułowanie oznacza? Otóż władze miejsce podały, że każda osoba tam przebywająca może zostać prewencyjnie przeszukana. Taką decyzję podjęto po zamieszkach pomiędzy kibicami klubu piłkarskiego Jagiellonia Białystok a policją na placu Dam w czwartkowe popołudnie.
Według "De Telegraaf" doszło na nim do konfrontacji policji z około 200-osobową grupą fanów drużyny gości. Kibice nosili kominiarki, używali gazu pieprzowego i rzucali krzesłami. Rzecznik policji powiedział, że po rozmieszczeniu jednostki mobilnej przywrócono spokój.
W starciu z polskimi fanami rannych miało zostać trzech policjantów, którzy trafili do szpitala. Na razie nie wiadomo, jak poważne są ich obrażenia.
Jeden kibic Jagiellonii został zatrzymany z powodu koszulki
Kibice Jagiellonii zgromadzili się na placu Dam, aby stamtąd przejść na stadion, gdzie zaplanowano się mecz. Towarzyszy im specjalny zespół policji. W grupie fanów miało jednak dojść do bójki, a potem co zwrócili się przeciwko policji.
Nie będziemy tego tolerować. Zatrzymano dwóch polskich chuliganów
"Jeśli dostrzeżemy ludzi, którzy to zrobili, nie zawahamy się ich aresztować" - dodał.
Jeden z dwójki zatrzymanych miał na sobie koszulkę z napisem ACAB, co po angielsku oznacza mniej więcej: wszyscy gliniarze to dranie. Hasło to jest odbierane jako obraźliwe dla urzędnika pełniącego służbę. Przy mężczyźnie znaleziono także fajerwerki.
Drugi aresztowany kibic brał udział w bójce. Miał przy sobie pałkę.
Legia też miała problem w Holandii
To nie pierwszy przypadek, kiedy z Holandii dochodzą informacje o niestosownym zachowaniu w związku z meczem polskiego zespołu. W tamtym sezonie była tak w przypadku starcia Legii Warszawa na wyjeździe z AZ Alkmaar. Po tym spotkaniu policja zatrzymała nawet dwóch piłkarzy "Wojskowych" - Josue i Radovana Pankova. Nie mogli oni wrócić z resztą drużyny do Polski. Zwolniono ich z aresztu dopiero następnego dnia.
Po meczu w Lidze Konferencji naruszono też nietykalność Dariusza Mioduskiego, prezesa Legii. UEFA ukarała potem holenderski klub, a z piłkarzy polskiego zespołu kary uniknął Portugalczyk, natomiast Serb został skazany na wypłacenie grzywny i zapłacenie odszkodowania stewardowi, którego miał popchnąć i spowodować jego uszczerbek na zdrowiu.
W pierwszym spotkaniu czwartej rundy eliminacji Ligi Europy Jagiellonia przegrała w Białymstoku 1-4.














