W czwartek o godz. 19 Lech Poznań zacznie dwumecz z FC Thun - mistrzem Szwajcarii, stawką będzie miejsce w fazie ligowej Ligi Europy. Drugiego co do ważności pucharu, za to dużo bardziej jakościowego od Ligi Konferencji, w której "Kolejorz" występował w ostatnich latach. Z szansą na starcia z Milanem, Juventusem, Benficą czy Crystal Palace.
Tyle że trzeba jeszcze pokonać zespół ze Szwajcarii, który ma niezłą ofensywę i słabo broni. Czyli... podobnie jak Lech. W Wielkopolsce pojawiły się jednak spore problemy.
Klub z Poznania szczyci się bardzo szeroką kadrą, dyrektor sportowy Tomasz Rząsa wielokrotnie podkreślał o "składzie na trzy fronty", a nagle w tym zestawie potworzyły się potężne wyrwy.
Taka zrobiła się w ataku - w piątek w Thórshavn kontuzji doznał Mikael Ishak, w poniedziałek wieczorem Szwed przeszedł badania USG. Naciągnął mięsień dwugłowy uda, czeka go trzytygodniowa przerwa. Lech poinformował też o kontuzjach Leo Bengtssona, Filipa Jagiełły i Joao Moutinho - ten tercet już ostatnio nie grał, ale też żaden z zawodników nie będzie gotowy w czwartek.
Od dawna kontuzjowany jest Ali Gholizadeh, w klubie czekali na wieści z Afryki. Tam bowiem - do Dakaru w Senegalu oraz Abudży w Nigerii - udali się Yannick Agnero i Terry Yegbe. By załatwić wizy, bez których nie mogliby pracować w Polsce. Z tego powodu zabrakło ich już w rewanżu z Klaksvik. Nieobecność Iworyjczyka sprawiła, że po urazie Ishaka w ataku musiał grać Allahyar Sayyadmanesh. Czyli ofensywny pomocnik.
Liga Europy. Lech Poznań walczy o fazę ligową. Agnero i Yegbe wracają z Afryki
Te decyzja miały zapaść we wtorek, ale... po godz. 14. Wcześniej bowiem konsulaty RP takich wiz nie wydają, poinformowano nas w klubie. Najpierw informację przesłał Agnero - odebrał dokument, od razu ruszył na lotnisko. On w Polsce będzie jeszcze we wtorek, w środę powinien już wziąć udział w treningu przed starciem ze Szwajcarami.

Yegbe też uporał się z procedurą dość szybko, ale jego lot zaplanowany jest na wieczór. W Polsce ma być w nocy z wtorku na środę. Czy zdąży na trening ekipy Nielsa Frederiksena, zaplanowany na godz. 11 w środę? Może to być ryzykowne, zwłaszcza po długiej podróży. Przy czym w jego miejsce w wyjściowym składzie znów może zagrać Mateusz Skrzypczak.
Mecz Lecha z Thun przy Bułgarskiej już w czwartek o godz. 19.












