Fatalne pudło reprezentanta Polski w Lidze Europy. Trener nie miał litości
W cieniu zmagań polskich drużyn w Lidze Konferencji swoje potyczki w europejskich pucharach rozgrywają również zawodnicy powoływani do reprezentacji Polski przez Jana Urbana. Jednym z nich jest Karol Świderski, który dotychczas w Lidze Europy imponował formą strzelecką. Czwartkowy wieczór w szwedzkim Malmo przyniósł Polakowi bardzo przykre doświadczenie, które mogło zaważyć na wyniku spotkania. Trener Panathinaikosu Rafa Benitez w obliczu sytuacji szybko zareagował.

Od początku sezonu Karol Świderski jest najlepszym snajperem Panathinaikosu Ateny. Reprezentant Polski po mocno przeciętnym starcie swojej przygody z greckim klubem wyraźnie odżył, czemu daje upust zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i w Lidze Europy. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Świderski w 18 spotkaniach strzelił siedem goli.
Świderski od początku kadencji Jana Urbana cieszy się zaufaniem nowego selekcjonera. 28-latek zagrał we wszystkich czterech spotkaniach pod nowym zarządem w narodowej kadrze, lecz za każdym razem pojawiał się na murawie z ławki rezerwowych. Napastnik Panathinaikosu najprawdopodobniej znajdzie się w kadrze na listopadowe spotkania eliminacyjne, którą w piątkowe południe PZPN ma oficjalnie ogłosić.
Panathinaikos sezon zaczynał od eliminacji Ligi Mistrzów, lecz ostatecznie wylądował w fazie ligowej Ligi Europy. Zasadnicza faza tych rozgrywek okazała się być dla Świderskiego idealnym otoczeniem. Polski napastnik w każdym z trzech spotkań swojego zespołu wpisywał się na listę strzelców. Na rozkładzie Świderskiego znaleźli się Young Boys Berno, Go Ahead Eagles oraz Feyenoord Rotterdam. Po trzech seriach spotkań Panathinaikos miał na koncie trzy punkty.
Ogromny pech Karola Świderskiego. Fatalne pudło i zmiana już w przerwie meczu
W czwartej serii spotkań Grecy wyjechali do Szwecji, by tam zmierzyć się z Malmo FF. Kibice po raz kolejny oczekiwali dobrego występu Świderskiego, a najlepiej przedłużenia znakomitej passy strzeleckiej. Rzeczywistość okazała się jednak być kiepska dla reprezentanta Polski.
W 20. minucie prowadzący to spotkanie Szkot Nick Walsh podyktował rzut karny, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Świderski. Polak nie udźwignął jednak presji, oddając bardzo słaby i czytelny strzał po ziemi. Golkiper gospodarzy Melker Ellborg znakomicie wyczuł intencję strzelca i pewnie chwycił futbolówkę.
Rafa Benitez w przerwie podjął decyzję o zakończeniu udziału Polaka w tym spotkaniu. Świderski na drugą połowę już nie wyszedł, a jego miejsce w linii ataku zajął Milos Pantović. Napastnik dołączył tym samym do Bartłomieja Drągowskiego, który całe to spotkanie obserwował z perspektywy ławki rezerwowych.
Ostatecznie Panathinaikosowi udało się wywieźć ze Szwecji komplet punktów. Bramkę na wagę drugiego w tej edycji zwycięstwa strzelił w 85. minucie Filip Djuricić. Panathinaikos w kolejnej serii spotkań czeka mecz na swoim terenie ze Sturmem Graz. Niewykluczone, że będziemy świadkami polskiego pojedynku - barwy austriackiego zespołu reprezentuje Filip Rózga.
Zobacz również:














