Drużyny Polaków w walce o półfinał Ligi Europy. Oto faworyt. "Będę bardzo zdziwiony"
Piotr Czachowski, ekspert od włoskiej piłki nie daje większych szans Bolonii w walce o półfinał Ligi Europy z Aston Villą (godz. 21, transmisja Polsat Sport Premium). Zwłaszcza że we włoskiej drużynie zabraknie reprezentanta Polski Łukasza Skorupskiego. - Mierzą się z czołową drużyną Premier League i będę mocno zdziwiony, jeśli Anglicy nie awansują - mówi 45-krotny reprezentant Polski. - Jestem ciekawy jak Matty Cash poradzi sobie w starciu Jonathanem Rowe'm.

Andrzej Klemba, Interia: W ćwierćfinale Ligi Europy Bologna Łukasza Skorupskiego zmierzy się z Aston Villą Matty'ego Casha. Faworytem są Anglicy?
Piotr Czachowski, ekspert Polsat Sport: Zdecydowanym, ale ostatnio Bologna wróciła do rytmu z jesieni, zaczęła grać na miarę oczekiwań i wydaje się, że najgorsze już za nimi. Zwłaszcza po wyeliminowaniu Romy z Ligi Europy, a w tym dwumeczu nie byli faworytem. Stać na to zespół Vincenzo Italiano, by wejść do półfinału, ale to zadanie bardzo trudne.
Jakie są mocne strony Bolonii, a gdzie będzie dominowała Aston Villa?
- Na pewno ofensywa włoskiego zespołu. Federico Bernardeschi i Jonathan Rowe, którzy biegają za plecami najdalej wysuniętego Santiago Castro to mocna broń Bolonii. Będą groźni i Matty Cash musi być przygotowany na pojedynki zwłaszcza z Rowe'm. Anglik to uwielbia i na swojej pozycji, przy jego szybkości, będzie stwarzał niebezpieczeństwo. Zobaczymy, jak wypadnie Cash i czy będzie potrzebował asekuracji od kolegów z zespołu. Rowe, Castro i Bernardeschi rotują między sobą i w ten sposób próbują wybijać z uderzenia linię defensywną przeciwnika. W ten sposób będą próbowali zdobywać gole. Gospodarzem pierwszego meczu jest Bologna i publiczność będzie im pomagała. Ostatnio Włosi u siebie sprawiali kibicom zawód i będą chcieli zatrzeć złe wrażenie.
Dobra ofensywa Bolonii, ale chyba dużo słabsza defensywa?
- Zgadza się, obrona to na pewno nie atut włoskiego zespołu, choć to może dziwić. Jhon Lukumi jest postrzegany jako przywódca linii defensywnej i stara się wywiązywać z tej roli. Czasami jednak potrafi grać imponująco, by za chwilę w prosty sposób stracić piłkę lub źle ją wprowadzić do drugiej linii. Zdarzają mu się też bezmyślne faule. Nie ma odpowiedniej komunikacji, zrozumienia między obrońcami, żeby mogli stworzyć monolit. Wtedy mogliby osiągnąć zdecydowanie więcej w Serie A. Ta defensywa może być języczkiem u wagi w rywalizacji z Aston Villą, która przy zdecydowanie większym potencjale umiejętności piłkarskich jest faworytem. Zresztą Anglicy są postrzegani przez bukmacherów jako główny kandydat do zdobycia trofeum. Obrona Bolonii jako cały zespół lepiej spisywała się, kiedy drużynę prowadził Thiago Motta. Trener Italiano nieźle to poukładał, ale w zderzeniu z angielską piłką to już nie wygląda to tak różowo. Jeżeli Bologna sprosta zadaniu i wyeliminuje Anglików, to będzie to wielki plus dla klubu, kibiców i piłkarzy. To jednak zadanie arcytrudne i nie przypuszczam, żeby tutaj doszło do niespodzianki, choć wiemy jaka jest piłka.
Na boisku zabraknie leczącego kontuzję Łukasza Skorupskiego, który w statystykach lepiej prezentuje się niż jego zastępca Federico Ravaglia. To duża strata?
- Na pewno. Skorupski miał wybitnego pecha, jeżeli chodzi o kontuzje, bo najpierw mięsień lewego uda, a potem prawego. Na dodatek Ravaglia jest pod formą. Tak jak i cała drużyna, bo zostały popełnione poważne błędy i właściwie większość fanów Bolonii jest zniesmaczonych. Jednak przy dobrze rozegranym meczu u siebie i chęci zmazania plamy, bo jeszcze raz to podkreślę, kiepsko spisują się na własnym boisku, nie są zupełnie bez szans. Jednak do formy z poprzedniego sezonu dużo im brakuje. Wtedy, kto by nie przyjeżdżał na stadion Renato Dall'Ara, to raczej wracał bez punktów. Ten sezon jest mocno przeciętny z każdego punktu widzenia, od spraw bramkarskich, poprzez obronę po pomoc, która też zawodzi. Nie ma prawdziwego przywódcy, który mógłby powiedzieć dzisiaj gramy na moich zasadach. Na pewno jednak tanio skóry nie sprzedadzą, ale mierzą się z czołową drużyną Premier League i będę mocno zdziwiony, jeśli Anglicy nie awansują. Aston Villa to zdecydowanie większy potencjał sportowy, z piłkarzami ogranymi na wyższym poziomie, z szybszym tempie poruszania się, a to też ma duże znaczenie. A włoska piłka jest w kryzysie, czego przykładem jest brak awansu na trzeci mundial z rzędu.















