W kwalifikacjach Ligi Mistrzów ekipa z Zabrza zmusiła do sporego wysiłku Fenerbahce Stambuł. Do konfrontacji z Ferencvarosem - już w Lidze Europy - przystępowała z wiarą w awans. Wyjazdowa porażka 0:1 w Budapeszcie nie zmieniała tej perspektywy.
- Wierzę, że w domu zagramy lepiej - mówił na antenie Polsatu Sport trener Górnika, Michal Gasparik. - Dużo rzeczy chcemy zmienić, taka jest prawda. Nie mamy nic do stracenia. Ten mecz zdecyduje, czy zagramy w Europie dłużej. Jest presja. Wierzę, że będę miał szczęśliwą rękę do wyjściowej jedenastki.
Górnik - Ferencvaros. Straty odrobione tuż przed przerwą. O losach awansu rozstrzygnął samobój
Zabrzanie ruszyli do zdecydowanych ataków od pierwszego gwizdka. Szybko osiągnęli wyraźną przewagę optyczną. Nie przekładało się to jednak na korektę rezultatu.
W tym fragmencie gry najbliżej szczęścia był Josema. Uderzył z dystansu potężnie, ale minimalnie niecelnie. Futbolówka poszybowała tuż obok słupka.
Górnik bił głową w mur i wydawało się, że w pierwszej odsłonie nie uda się odrobić strat. Ale tuż przed przerwą nastąpił przełom. Wystarczył jeden moment słabości ekipy z Budapesztu.
Najpierw bliski przelobowania golkipera gości był Kacper Urbański. Piłka po jego centrze zmierzała tuż pod poprzeczkę. W ostatniej chwili na korner wyekspediował ją Denes Dibusz.
Po kilku chwilach było już jednak 1:0! Kiedy w polu karnym upadł Paulo Bernardo, arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Urbański i okazał się niezawodnym egzekutorem.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Zabrzanie konsekwentnie budowali kolejne akcje ofensywne, ale bez pożądanego efektu. Zaskakiwała natomiast postawa rywali - kurczowa defensywa była strategią co najmniej ryzykowną.
Piłkarze Ferencvarosu wyszli odważniej do przodu dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Efekt? Piłka znalazła się w bramce gospodarzy. Arbiter gola jednak nie uznał, odgwizdując faul w ataku.
Potem było już tylko źle. Na horyzoncie powoli zaczęła majaczyć dogrywka, gdy futbolówka trafiła do siatki Górnika po raz drugi. Po dośrodkowaniu z kornera głową zagrywał Kristoffer Zachariassen, a po chwili własnego bramkarza niefortunną interwencją pokonał Michal Saczek.
Do końcowego gwizdka pozostawało niespełna 10 minut. Górnicy rzucili się do chaotycznego natarcia, by odwrócić losy spotkania. Wynik nie uległ jednak zmianie.
Mimo porażki w dwumeczu 1:2 wicemistrzowie Polski zostają w pucharowej scenerii. Teraz czeka ich bój o Ligę Konferencji. W IV rundzie kwalifikacyjnej ich rywalem będzie AS Monaco.









![Polska - Serbia siatkówka kobiet. O której mecz o brąz ME? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9ATKR1T1RRH8-C401.webp)




