W minionym sezonie Legia Warszawa sięgnęła po Puchar Polski i dotarła do ćwierćfinału Ligi Konferencji, otwiera się w nowym oknie, ale to nie mogło osłodzić kolejnego roku bez tytułu mistrzowskiego. Kibice oczekiwali solidnych wzmocnień kadrowych po zakończeniu rozgrywek. Do początku lipca niewiele jednak się w tym temacie działo.
Efekt? Najzagorzalsi fani, działający pod szyldem "Nieznani Sprawcy", ogłosili bojkot. Żadnych karnetów, żadnego dopingu. Do odwołania.
Wraca doping na Legii. Klub finalizuje transfery, kibice zawieszają bojkot
Legia mogła liczyć na wsparcie tylko w meczach wyjazdowych. Tak było w Poznaniu, gdzie warszawianie sięgnęli po Superpuchar Polski. A potem już w kwalifikacjach Ligi Europy, otwiera się w nowym oknie - w dalekim Kazachstanie i w niedalekiej Ostrawie.
W czwartek legioniści zremisowali z Banikiem 2:2. To pierwsza potyczka w tym sezonie, której nie zakończyli zwycięstwem. O awansie do III rundy zmagań zadecyduje rewanż przy Łazienkowskiej.
Już wiemy, że tym razem Legia zagra przy pełnym stadionie i zorganizowanym dopingu. "Nieznani Sprawcy" poinformowali o tym w piątkowy wieczór na Instagramie.
"Jak widać, presja ma sens. Brak dopingu, fatalna frekwencja i fatalna sprzedaż karnetów z pewnością podziałały na wyobraźnię zarządu. Jako kibice mamy prawo w ten sposób wywierać presję na klub, któremu poświęcamy się od A do Z. Mamy prawo i obowiązek 'patrzeć na ręce' i walczyć o coś więcej dla tak wielkiego klubu, jakim jest Legia" - czytamy w komunikacie.
W tym miesiącu Legia pozyskała trzech zawodników. Podpisy na kontrakcie złożyli Petar Stojanović, Mileta Rajović i Arkadiusz Reca. Bliski angażu jest także reprezentant Polski, Damian Szymański.
"Nie zamierzamy przestać wywierać presji. Jednak uczciwie stawiając sprawę - ruchy, których oczekiwaliśmy, zostały przynajmniej częściowo wykonane i wyglądają na bardziej przemyślane, niż bywało to wcześniej" - piszą kibice.
"W związku z tym zawieszamy nasz 'strajk ostrzegawczy'. Liczymy, że razem z drużyną i nowym trenerem będziemy walczyć o najwyższe cele. Liczymy też, że zarząd klubu z właścicielem na czele nie zachowają się po dziadowsku i nie uznają, że w takim razie 'już wystarczy'. Z pełną świadomością oświadczamy, że protest zostaje ZAWIESZONY, bo do ideału nadal daleko. Jednak cieszymy się, że nasze działania przyniosły skutek. Jedziemy mocno po swoje!" - to końcowy fragment oświadczenia.
W niedzielny wieczór Legia zaliczy pierwszy w tym sezonie mecz w Ekstraklasie. W gościnie zmierzy się z Koroną Kielce. Konfrontacja z 1. kolejki z Piastem Gliwice zostanie rozegrana w innym terminie.













