90 minut Bednarka i Kiwiora, a potem ocena. Nawet się nie wahali. Tak Portugalczycy potraktowali polski duet
Jan Bednarek i Jakub Kiwior szybko stali się ulubieńcami kibiców FC Porto. Portugalski zespół z nimi w składzie notuje bardzo dobry sezon, a polski duet bardzo często jest na ustach fanów i ekspertów. Nie inaczej stało się po czwartkowym meczu w Lidze Europy z Malmo.

Jan Bednarek i Jakub Kiwior dołączyli przed obecnym sezonem do FC Porto. Polscy obrońcy bardzo szybko stali się podstawowymi zawodnikami "Smoków". Zespół przewodzi w tabeli ligi portugalskiej, a także przyzwoicie spisuje się w rozgrywkach Ligi Europy. Porto po sześciu z ośmiu kolejek pasuje się na 8. pozycji.
W czwartkowy wieczór FC Porto podejmowało na własnym stadionie Malmo FF. Bednarek i Kiwior oczywiście pojawili się w wyjściowym składzie i spędzili cały mecz na placu gry. Drużyna prowadzona przez Francesco Farioliego wygrała 2:1 po dwóch bramkach Samu. Goście ze Szwecji honorowego gola strzelili w doliczonym czasie drugiej połowy, a było to trafienie samobójcze Francisco Moury.
Tak piszą o polskim duecie FC Porto. Co za słowa!
Zawodnikiem meczu został strzelec dwóch bramek. To właśnie on otrzymał najwyższe noty na spotkanie ze szwedzką drużyną. Polacy jednak także zasłużyli na pochwały. Portugalska "A Bola" wystawiła im bardzo dobre noty. Zarówno Bednarek, jak i Kiwior otrzymali siódemkę w dziesięciostopniowej skali.
- "Szeryf ze Słupcy. Może nawet nie znać języka portugalskiego, ale jest szefem defensywy Porto. Ma świetne wyczucie, gdzie się ustawić" - napisali dziennikarze przy ocenie Bednarka, którego nie pierwszy raz nazwano "szeryfem". Teraz podkreślono, że pochodzi on z wielkopolskiej Słupcy.
W ciepłych słowach wyrazili się także o Kiwiorze. - "Lewonożny i z lepszą jakością w pierwszej fazie budowania akcji niż jego rodak. Często poświęca się całym sobą. Tak było w sytuacji z 12. minuty, gdy piersią zapobiegł utracie gola po strzale Soumaha" - czytamy w komentarzu. Dziennikarze portugalskiego serwisu mieli na myśli sytuację, gdy Kiwior katastrofalnie wznowił grę z własnego pola karnego, oddając futbolówkę przeciwnikowi. Polak na szczęście dla "Smoków" zablokował uderzenie przeciwnika.
FC Porto walczy o to, aby być w czołowej ósemce Ligi Konferencji. To da zespołowi bezpośredni awans do 1/8 finału rozgrywek. Wszystko rozstrzygnie się jednak w styczniu, gdy "Smoki" zagrają z Viktorią Pilzno oraz Rangers FC.












