Reklama

Reklama

Villarreal - Manchester United. David de Gea największym pechowcem finału Ligi Europy w Gdańsku

David de Gea prawdopodobnie przez długi czas będzie oglądał murawę Polsat Plus Areny w Gdańsku w nocnych koszmarach. W finale Ligi Europy Villarreal pokonał jego Manchester United po serii rzutów karnych. Decydującą "jedenastkę" zmarnował właśnie hiszpański bramkarz, który wcześniej nie obronił żadnego strzału, także podczas meczu.

Kliknij TUTAJ, by przejść do relacji z meczu Villarreal - Manchester United

W regulaminowym czasie środkowego meczu padł remis 1-1. Villarreal objął prowadzenie w 29. minucie po trafieniu Gerarda Moreno. Do wyrównania doprowadził w 55. minucie Edinson Cavani.

Skuteczna próba Gerarda Moreno była jedynym celnym strzałem "Żółtej Łodzi Podwodnej" w całym meczu, łącznie z dogrywką. Oznacza to, że de Gea nie zdołał obronić żadnego uderzenia, a passę przedłużył także na serię rzutów karnych.

De Gea największym pechowcem finału Ligi Europy

Reklama

W niej 11 razy wyciągał piłkę z siatki, choć kilkukrotnie był bliski skutecznej interwencji.

Hiszpan nie należy jednak do ekspertów w kwestii bronienia "jedenastek". Ostatni raz dokonał tej sztuki 23 kwietnia 2016 roku w meczu z Evertonem. Od tej pory po uderzeniach z "wapna" kapitulował 36 razy, w tym 11 razy w środowy wieczór.

Na koniec 30-latek przesądził o porażce swojej drużyny, marnując - jak się okazało - decydujący rzut karny. Geronimo Rulli wyczuł jego intencje i odbił piłkę, dzięki czemu Villarreal triumfował w Lidze Europy.

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje